Noc była bezwietrzna, za to mglista i pełna magii. Wyjechałem na "zwiad" po okolicy i szybko zrozumiałem, że to nie będzie jedynie ogląd sytuacji przez szybę auta.
Byłem oczarowany nisko unoszącym się mglistym obłokiem, a widząc gwiazdy nad głową szybko wpadł mi do głowy pomysł, który od dłuższego czasu chciałem zrealizować - postać we mgle z widocznym nieboskłonem. Budowałem go w wyobraźni na różne sposoby, szukałem i mnożyłem możliwości.
Czułem ten kadr jak ogar czuje zwierza i jedyne co skutkowało znakiem zapytania nad moją 'rozczochraną' to odpowiednie miejsce do ustawienia autka by podświetlić mgłę.
Kilkanaście km później stałem na jakimś pustkowiu, za mną białe światła auta sprawiały, że czułem się zbyt wyeksponowany, zbyt widoczny w otaczającej mnie ciemności. Nie lubię tego uczucia, ale czego nie zrobi się dla pasji fotografowania! Żaden model zza krzaków nie wyskoczył, widocznie nie ten wybieg, nie ta pora, lub za słaby projektant. 30s w bezruchu na mrozie? Nie ma sprawy - wystarczy chcieć podygotać 'w środku', a nie na zewnątrz.
Popełniłem 3 próby. Czy wyszło - oceńcie sami.
Pozdrawiam
Rafał
.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami