Dokładnie.
Łaska żadna i heroizm.
Po drugie, powinien sprawdzić co sprzedaje, bo jak inaczej?
Myślicie, że nie sprawdził, czy może nie chciał wiedzieć?
Szukaj
Dokładnie.
Łaska żadna i heroizm.
Po drugie, powinien sprawdzić co sprzedaje, bo jak inaczej?
Myślicie, że nie sprawdził, czy może nie chciał wiedzieć?
Miałem taki wątek z pewnym komisem stołecznym. Szkło za 8tys. Opisane jako idealny stan itd... foty owszem piekne wstawione. Na szczescie mam do W-wy niecałe 100km. Na miejscu okazuje sie ze AF nie dziala. Głupi uśmiech "nie wiedziałem o tym"... Stówa poszła na marne za wycieczke i parę godIn zmęczenia. Jeden klient mniej dla komisu...
Łaska zadna, to prawda. Aparat wisial jakis czas, wiec byla mozliwosc sprawdzenia wszystkiego. Ale jak bylo naprawde to nie dojdziesz. Ja zlej woli nie zakladam, ale mozem naiwny. W kazdym razie nowa baterie wskazuje poprawnie, karte formatuje poprawnie, szybko wyostrza obraz na wyswietlaczu, wszystko wydaje sie byc w porzadku. Przebieg 420 zdjec.
Niemniej jest to jakaś przestroga, że jak się kupuje egzotykę, to lepiej podjechać z drugim aparatem i porównać równolegle obydwa.
To pozostaje tylko dokleić wielką czerwoną kropkę i można fotografować....
A tak poważnie to fajnie że sprawa zakończyła się pomyślnie dla Ciebie.
Przyznam że troche mnie zastanawia kto sprzedaje nowe Leiki zaraz po zakupie...?
Jedna 300 zdjęć, druga 420... Ale może ja za barzdo podejrzliwy jestem.
Tylko raz w życiu spotkałem się z przypadkiem że ktoś*sprzedawał cały sprzęt Leica zaraz po zakupie.
Znajomy zachęcony "magią" zakupił M9 z Noctiluxem i później stwierdził żę jednak to nie dla niego.
Kupił kompakt Canona
Mam nadzieje że już nie będziesz miał żadnych złych przygód z nowym body.
Pozdrawiam.
Piotr
Leica M9 + MP + Summilux 35/1.4 ASPH + Noctilux 50/0,95
No sa tacy. To Leica, tego rozumem nie ogarniesz. Ale jak dwa programy pokazuja taki sam przebieg, a aparat nie ma zadnych rys ani innych sladow, to raczej stal nieuzywany specjalnie. Leicastore potwierdzil numer seryjny, aparat nie byl naprawiany i nie jest zgloszony jako kradziony.
Różnie ludzie mają.
Mógł być na prezent, potem ktoś sprzedaje, użyty raz na pokazach, jako demo w sklepie....są takie fajne okazje.
Ma taką fimę w której kupuję i sprzedaję używany sprzęt fotograficzny, jeśli sprzedadzą mi jakiś przedmiot, to i tak pieniądze dostaję dopiero po miesiącu. W ten sposób, jak mniemam, zabezpieczają się przed takimi niespodziewanymi problemami.
No tak, zeby nie kredytowac ewentualnych zwrotow. Choc tak teoretycznie to z rekojmi za wady fizyczne jest rok. Ale takie dzialanie jest fair, a na pewno stanowi dupochron dla tej firmy.
---------------------
To zmieniając temat dam portret rodzinny, znaleziony przed chwilą w poszukiwaniu zupełnie innego zdjęcia, z aparatu który nie migał długo, za to się notorycznie zawieszał.
Ostatnio edytowane przez Marek ; 25-10-2016 o 22:32
Skontaktuj się z nami