W moim odczuciu - streetfoto/urbanfoto powinno albo opowiadać jakąś historię, albo niepokoić, albo jedno i drugie i akurat trzy powyżej pokazane przez ciebie kadry realizują to zadanie w wyjątkowo udany sposób.
W powyższym kontekście:
- na jedynce widzę fajnie pokazany pośpiech i tętno życia miejskiego... Poza tym samo budowanie kadru - czy ona przesiada się z pociągu do pociągu ? czy to odbicie w szybie ?
- dwójka - dużo bardziej abstrakcyjna niż jedynka - ale też widać to miejskie tempo, dwójka to w zasadzie jest dla mnie takie filozoficzne street stawiające pytanie - dokąd w tej miejskiej dżungli zmierzamy...
- na a trójka - to takie klasyczne streetfoto - motywuje do wyobrażenia sobie jakiejś tam historii - każdy żyje swoim życiem, skupiony na swoich myślach/działaniach, żyjemy obok siebie, nie zauważając się nawzajem..
Szukaj




Odpowiedz z cytatem






Skontaktuj się z nami