Drodzy forumowicze,
Od pewnego czasu przeglądam forum, głównie wątki dotyczące pełnoklatkowych Nikonów. W międzyczasie przedarłem się przez setki stron, które -- trochę tak sam dla siebie -- podsumować mogę w następujący sposób:
D700, D3(s) -- legendarnie, idealnie, wspaniale pod każdym względem -- cóż z tego, skoro nowe aparaty są zupełnie nieosiągalne,
D600/D610 -- kurzy tak, że można dostać pylicy, olej brudzi ubrania, AF błądzi, plastik i ogólnie do bani,
D800 -- lewe punkty nie trafiają, a jak trafiają to i tak się nie ma z czego cieszyć, bo wcześniej czy później AF rozreguluje się tak, że nawet serwis sobie nie poradzi z ponowną kalibracją (wątek Fatmana), poza tym farba odpada, gumy się ścierają, kiepsko.
No właśnie. Nikon jest be, aparaty ma be, serwis ma be. Wszystko be. Canon też be. Tak dla równowagi.
Sam pozbyłem się D600 -- genialny obrazek, ale AF często zawodził tam, gdzie nie powinien. Zostałem w tej chwili bez aparatu. I po lekturze forum czuję, że cokolwiek kupię -- będzie źle. Do wyboru mam albo używany D700/D3 (będę się bił z myślami, czy przypadkiem poprzedni właściciel nie przybijał nim gwoździ -- jedyny argument przeciw), albo D800, który po kilku miesiącach ulegnie samozniszczeniu (takie wrażenie można odnieść po przeczytaniu ostatnich postów --> 'D800 af'). D4 nie biorę pod uwagę, bo najzwyczajniej pozwolić sobie na niego nie mogę.
Najbliżej mi do D800. Generalnie z kalibracją sobie poradzę, przeżyję, jeśli mimo wszystko trafi się problem z lewymi punktami (choć w dwóch egzemplarzach, jakie miałem w rękach tego problemu nie było). Ale kiedy czytam wątki o tym, że AF masowo przestaje działać po pewnym czasie, a serwis nic z tym nie robi, włos mi się jeży. Co ciekawe jednak, nie spotkałem się z tego typu problemem na zagranicznych forach. Nasz narodowy pech? Narzekanie? Czy rzeczywiście jest tak źle? Czy to pojedyncze przypadki, które rozdmuchane zostały niemal do afery z D7000? Czy jednak muszę wybierać między mniej a bardziej-niedziałającym sprzętem? Nie chcę wracać do DX, nie chcę też pozbywać się wszystkich zabawek po to, żeby zmienić sprzęt. Zresztą, w Canonie chyba też nie jest lepiej. O co w tym wszystkim chodzi?
Czy jest ktoś, kto po roku jest w dalszym ciągu zadowolony z D800, żyje bezstresowo i bez problemów z AF?
Pozdrawiam!
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami