Witam, zapraszam na moją kolejną relacje z Tatr, tym razem z Kościelca.
Jako, że śniegu ubywało z dnia na dzień a po Wołowcu strasznie nam się spodobało postanowiliśmy 2 tyg później 10 maja uderzyć z bratem na Kościelec. Szczyt moim zdaniem idealny na rozpoczęcie ambitniejszej turystyki szlakowej, dlatego też zabieram młodego.

Wyruszyliśmy dość wcześnie bo około 5.30 z Kuźnic. Przez Boczań docieramy na Halę około 7.15.

1. Od Granatu po Liliowe:

Przechodzimy obok Murowańca i kierujemy się w stronę Karbu poprzez Zieloną Dolinę Gąsienicową.

2. Świnica:

Śnieg nie wytopiwszy się utrudnia czasem poruszanie się pod górę.

3. Skrajna oraz Pośrednia Turnia wraz z Beskidem i Kasprowym.

4. Stawy w Dolinie Zielonej Gąsienicowej:

Po męczącym podejściu o 8.40 meldujemy się na Karbie by...

5. ... wreszcie skonsumować śniadanie.

W międzyczasie widoczek na Czarny Staw Gąsienicowy:

6.

Dalsza droga wygląda następująco:

7.

Posileni i napojeni ruszamy, przed nami 302m podejścia które o dziwo znikają w mgnieniu oka.

8.

Udaje nam się je pokonać dokładnie w 40min i o godzinie 9.50 jesteśmy na piku.

9. Kozi, Rysy, Wysoka, Mięgusze, Mały Kozi, Grań Kościelców, Zawratowa T., Niebieska T., Gąsienicowa T., Świnice.

10.

11. Kozi Wierch z Kozią Dolinką.

Na szczycie nie spotykamy nikogo toteż przez godzinę przesiadujemy, drzemiemy. Jest bardzo ciepło. Ja oczywiście idę sprawdzić co dalej lecz dość szybko wracam z wiadomych względów, (może w przyszłym roku )

Z zejściem na Karb uwijamy się w 25min.

12. Widoczek za siebie:

Swoją drogą strasznie lubie odcinek od Karbu do momentu zejścia w strone Czarnego Stawu Gąsienicowego. Obrośnięta dość wąska grań z dwóch stron kosówką ma bardzo strome stoki.

13. Schodzimy poprzez takie niespodzianki:

14. I nad stawem:

Po drodze zahaczamy jeszcze o Murowaniec. W Kuźnicach jesteśmy o 14.40.

Podsumowaniem:
Owszem widok z Kościelca jest mocno ograniczony przez wyższe sąsiednie szczyty lecz widok na samą Dolinę Suchej Wody i jej górne rozgałęzienia wynagradza nam nieco gorsze widoki na południe. Choć tu też jest pewien szczegół, bo Świnica wygląda kapitalnie. Polecam każdemu tą wycieczkę w dobrych warunkach, jak widać idzie się uwinąć w nieco ponad 8h z dużymi przerwami. Młody sobie poradził, złapał bakcyla na całego. I o to chodzi !

Dzięki za uwagę, pozdrawiam !