Jak widać nasz najwyższy Szczyt przyciąga wielu turystów dlatego często też powtarzam, że w wekendy nie ma przyjemności z obcowania z tatrzańską naturą.
Na Rysach byłem wielokrotnie w różnych warunkach i paradoksalnie najlepiej wspominam drogę w lekkiej mgle i mżawce... cisza i spokój nikogo po drodze i na szczycie ot tylko nasza dwójka.
Najlepszym i najciekawszym rozwiązaniem jest wejście od naszej strony (droga ciekawsza i efektowniejsza) a następnie zejście przez Wagę na Słowację... piękne kółeczko i atrakcyjna wycieczka się robi. Wprawdzie klimatu satrej Wagi (schroniska) już chyba niema, niemniej piwo smakuje tam wybornie.

Co do zdjęć to również polecam polara na obiektyw, w górach nieodzowny. Momentami trochę za jasno. Kadry standardowe jak na relacje dobrze obrazujące stopień trudności. Za 4 i 5 należy się nagana za niedbałe kadrowanie góry.

Ze szczytu brakuje mi widoku w kierunku Wysokiej, Ganku i Gerlacha