Z racji, że zaczyna się okres zimowy i mam więcej wolnego, to co jakiś czas postaram się wrzucić kilka relacji z moich wyprawa w góry i nie tylko, od razu zaznaczam ,że nie będzie to Bóg wie co, ale może akurat się komuś spodoba![]()
Dziś jako pierwsza będzie wyprawa na Wołowiec, przez Grzesia i Rakoń.
Był to jedna z pierwszych wycieczek w tym roku.
Wyjazd standardowo z samego rana, pierwsze po mojego Towarzysza, a później lecimy do Zakopanego.
Na parkingu przed Dolina Chochołowska jesteśmy po 8mej, szału nie ma, ale dzień długi więc jest ok. Do doliny dochodzimy ok. godz 10tej i wita nas taki oto widok:
1.
Krótki postój w schronisku, posilamy się i dalej ruszamy w stronę Grzesia, nabieramy wysokości.
2.
Widok na Kominiarski Wierch,Iwanicką przełęcz, trochę Czerwonych i Ornak
Po dwóch godzinkach stajemy na szczycie Grzesia, widoki zapierają dech, mamy cudną pogodę, czego chcieć więcej?
Szczyt i widok na nasz główny cel, Wołowiec(pierwszy od lewej), a wcześniej Rakoń, w tle Trzy Kopy i Rochacz Płaczliwy. Ohoho...Jeszcze daleko
3.
Delektujemy się widokiem, parę minut siedzimy, ale najwyższa pora ruszać, bo czasu ubywa
No to w drogę...
4.
Odwracamy się i patrzymy jeszcze na Grzesia...
5.
i jeszcze na Dolinę Chochołowską...
6.
Dalej, długim upłazem zbliżamy się do Rakonia, idzie się miło i sympatycznie, w sam raz by odpocząć przed Wołowcem, który staje się coraz większy...
7.
No i w końcu stajemy na Rakoniu,
8.
Musiało nie źle wiać, skoro znak był taki krzywy
Krótki odpoczynek, nabieramy sił, zwłaszcza że Wołowiec z Rakonia robi wrażenie.
9.
Podziwiamy słowacką stronę
10.
Od lewej Trzy Kopy, Hruba Kopa, Banówka i Pachola
No i ruszamy na szczyt, niestety pogoda przestała nam dopisywać i znad Wołowca zaczynają napływać ciemne chmury...
11.
Po pół godziny dochodzimy do szczytu, a chmury coraz ciemniejsze, na dodatek zrywa się bardzo mocny wiatr i jest strasznie zimno, różnica miedzy dołem a górą byłą ok. 15 stopni, więc nie jeden na szczycie się zdziwił, na szczęście my byliśmy zabezpieczeni.
12.
No i w końcu, szczyt zdobyty...
13.
14.
Od prawej(Oświetlony szczyt) Raczkowa Czuba, Jarzębczy Wierch, Bystra(W chmurach), Starorobociański Wierch,
15.
Od lewej: Rochacz Płaczliwy, Dolina smutna, Trzy Kopy, Banówka
Kilka minut na zdjęcia i odpoczynek, niestety wiatr nam nie pozwolił, dlatego schodzimy parę metrów niżej i chowamy się za skała. Rozpoczynamy piknik, a tu nagle mocny grzmot, wiec pakujemy sie i schodzimy, by być jak najniżej, po 10 minutach wszystko przechodzi i wraca piękna pogoda, a my spokojnie wracam Doliną chochołowską wyżną do schroniska.
Bardzo fajna wyprawa, która polecam każdemu, jednak kamyczki, po których wychodzi się na Wołowiec potrafią dać w kość
Pozdrawiam.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami