Ależ ja jestem spokojny (wiesz, że jak idzie o pyskowanie, nie osiągnąłem jeszcze nawet stanu rozgrzewki).
Ale nei znaczy to, że nie ogrania mnie irytacja. Otóż zaszedłem tu po kilku latach w poszukiwaniu pewnych informacji i rad - i wszędzie gdzie ich szukam natykam się na stwierdzenia, jakoby była tu gdzieś przebogata skarbnica wiedzy, wystarczy poszukać sobie odpowiedzi. I wszędzie o skarbnicy, a rad jak nie było, tak nie ma dalej.
Może dobrze by było wrócić do tego starego etosu (wiem, słowo jest patetyczne i skompromitowane), że jak ktoś pyta, to mu się rzetelnie stara odpowiedzieć, a jak się wie więcej, to się tą wiedzą rzetelnie i bez nadymania przekaże? Tak się zastanawiam, czy może wtedy nie będzie prościej ogólnie?
Z góry wiem, co powiesz; tak, walka z wiatrakami to jest szczyt rozsądku w porównaniu z tym, o czym mówię, ale to nie znaczy, że muszę w tym uczestniczyć. Plusem zaistniałej sytuacji jest to, że jak stąd znikam, to mnie to przestaje irytować i mam spokój. Jest to jakieś wyjście, przyznaję.![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami