Już pisałem w Twoim wątku, że Synology jest przefantastyczny. No jestem urzeczony. Dawno nie miałem w rękach urządzenia, które jest tak bezproblemowe. Kolega, siedzący biurko obok, patrzył na mnie jak na debila, a ja miałem wielkiego banana na gębie i co chwila okrzyki radości emitowałem, gdy funkcjonalności, które chciałem mieć, po prostu działały! Ot, tak! Normalnie, jak w Apple'ach...NAS genialnie zintegrował się ze środowiskiem domenowym Active Directory (wszystkie sprawy związane z uprawnieniami dostępu do zasobów załatwione z marszu), przez iSCSI podpiąłem przestrzeń dyskową jako lokalny wolumin, co dało duuuuże pole manewru do skonfigurowania, właśnie, kopii zapasowych z poziomu serwerowego mechanizmu (tutaj musiałem powalczyć, bo Windows, to Windows, żeby nie było za letko
). No bajka.
Nie bawiłem się usługami webowymi, ale jeżeli są one zrealizowane tak, jak to, z czym miałem do czynienia, to "będzie Pan zadowolooony".
Synology daje możliwość zapisania kopii obrazu targetu iSCSI np. na pendrajwie. Jak Ci się trafi awaria, robisz kopię obrazu na nośnik zewnętrzny. Ustawiasz wszystko od nowa, podpinasz target, przywracasz obraz i masz swoje dane. To oczywiście teoria, bo w praktyce jeszcze nie doświadczyłem i mam nadzieję, że nie doświadczę.![]()
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami