Taka sytuacja...
Jest sobie teściowa, włącza komputer i jak już prawie, prawiuteńko pudelek na nią zerka, nagleeeee...
Teściowa wyciera okulary, ale po chwili robi jej się niebiesko

Dzwoni więc do mnie taka teściowa, że tak powiem i mnie pyta.
A ja, tak się składa, że nie ten, ani tyci z tymi łindołsami... nic a nic.
Pomożecie?

jeszcze takie cuda jej się wysypali
no i tak się restaruje w kółko, w sumie to nawet fajnie bo teściowa siedzi przykompie cały czas i gupich pomysłów nie ma