Ok. tydzień temu przez moją nieuwagę SB-700 wylądowała na chodniku - przewrócił się cały statyw, lampa uderzyła o beton z wysokości ok 1,5m. Najbardziej ucierpiał uchwyt na lampę, który się po prostu złamał (ten element chyba wziął na siebie większość energii upadku). Natomiast sama lampa jest w jednym miejscu lekko obita, ale obudowa nie pękła. Zoom palnika działa bez zarzutu, lampa normalnie błyska i współpracuje z aparatem. Czas ładowania na świeżych bateriach też bez zmian. Na palniku nie widać żadnych uszkodzeń (oczywiście na tyle na ile można go obejrzeć bez rozkładania lampy).
Pytanie - czy w takiej sytuacji jest sens oddawać lampę na przegląd, czy sobie darować? Normalnie bym sobie odpuścił na zasadzie "jak działa to się nic nie stało", ale lampa jest względnie nowa (kilka miesięcy, gwarancja jeszcze jest). Czy - przynajmniej w teorii - uszkodzenia na skutek upadku mogą się ujawnić dopiero po jakimś czasie?
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami