Szukaj
Ja muszę ponarzekać na system ... wybór szkieł jest już bardzo dobry, ale są to cholernie drogie szkła.
Myślałem że po latach się coś ruszy, starsze szkła F4 stanieją, pojawi się większy rynek używek, Sigma i Tamron zaczną robić szkła "natywne" ... a z tym wszystkim jednak dosyć słabo.
Główny trzon szklarni w moim przypadku stanowią manualne pleśniaki ... a cały system stał się dla mnie nieakceptowanie drogi (dla amatora). Czas chyba zacząć robić zdjęcia tym co jest pod ręką![]()
No, taka rzeczywistość, która leży i kwiczy. Ceny stały się chore, nawet dla tych, którzy zarabiają w euro, czy funtach. Pazerność korporacji nie zna granic, a jeszcze chwilę - rok, dwa i za te szkła będą sobie życzyć jeszcze raz tyle, co dzisiaj. Ale żeby to jeszcze szkła. Przecież to kawałki plastiku są i na pewno z drukarki 3D. Albo w ramach cięcia kosztów z 2D, a kto wie, może i z 1D.![]()
Jest jeszcze ten aspekt, że obiektywy te poza swoim systemem są całkowicie bezużyteczne (czyli nigdy nie będą "pleśniakami" tak jak teraz obiektywy z lat 70 czy 80). Bez elektrycznego połączenia z korpusem nie można ani ustawić przysłony, ani ostrości, a obiektywy mają silne nieskorygowane optycznie aberracje (nie tylko chromatyczną!), których korekta odbywa się elektronicznie w aparacie. Z punktu widzenia klasycznej optyki te obiektywy są niepełnowartościowe; 10 czy 15 lat temu optyk, który zaprojektowałby coś takiego, wyleciałby z roboty!![]()
Obecnie to norma dotycząca wszystkich producentów. Jedni powiedzą, że to postęp. Po co tracić czas i środki na żmudne projektowanie doskonałego sprzętu, skoro część rzeczy można w zadowalającym stopniu osiągnąć programowo. Inni uważają to triumf księgowości nad inżynierią, upatrując w tym niemal kroku wstecz. Ja zaliczam się do postępowej części, nie nostalgicznej.
10 lat temu miał premierę Nikon D300, który już miał w sobie soft korygujący wady optyczne szkła. Zatem myślę, że sprawa jest znacznie starsza, a te 10 lat temu, to raczej rozwijano działy optyczne o programistów i elektroników niż kogokolwiek z nich zwalniano.
Tak, nawet kamienie były dawniej twardsze. Chyba dawno nie mieliście zapiętego starszego szkła do korpusu i zapomnieliście jaki to nieraz badziew optyczny...
A aberrowały i zeissy i leiki, nie jest to specjalna bolączka nowoczesnych szkieł zrobionych przez leniwych, niedouczonych inżynierów sterowanych przez dział sprzedaży. I z tego lenistwa powstają coraz lepsze egzotyczne elementy optyczne, obiektywy puchną rozmiarami a układy optyczne miewają po kilkanaście szkieł gdzie kiedyś miały po kilka...
No i te starsze szkła przecież też są 'niepełnowartościowe', co z tego że peirścienie się kręcą a przysłona domyka jak sam obiektyw nie zrobi zdjęcia ani nie da się go doczepić bezpośrednio do nowych aparatów. Wymagają PRZEJŚCIÓWKI. W przyszłości do nowoczesnych elektronicznych obiektywów trzeba będzie elektroniczne przejściówki i tyle. Ewolucyjny krok do przodu obecnej epoki. Większym problemem FE jest mała odległość szkła od matrycy. Choć zanim przestaną być dostępne na rynku wtórnym aparaty E/FE to nie wiadomo jaka będzie wtedy technologia. A jak już obecnie mamy masę genialnej optyki, bez aparatów natywnych cena jej spadnie to na pewno się ktoś pokusi o zrobienie aparatów z tym bagnetem.
I jeszcze co do ceny to obecnie te wypasione stare obiektywy też mają dużo niższe ceny (poza nielicznymi kolekcjonerskimi wyjątkami) niż miały w dniu ich zakupu. Fotografia to nie inwestycja tylko hobby. A jak ktoś się boi to akurat w systemie FE może używać wyłącznie manuali które będą miały prostszą kompatybilność niż szkła z elektroniką.
To już w temacie staroci - jupiter 85/2 (nie macie pojęcia jak żałowałem że nie wziąłem czegoś nowoczesnego tylko miałem ten ruski cud optyki co nie wymagał korekcji elektronicznej;p)
i wersja cz-b
A7III + CV15/4.5v3 + CV21/3.5 + FE24-70/4 + FE35/1.8 + Batis 85/1.8 + STF100/2.8G + 70-300G
Eh, oczywiście, są dwie strony tego medalu.
Niemniej jednak obecnie projektanci optyki pozwalają sobie na "większą niefrasobliwość" przy usuwaniu aberracji optycznych niż kiedyś, wiedząc, że zostanie to skorygowane elektronicznie.
I oczywiście w ostatecznym rozrachunku to dobrze, bo świadomość, że pewne wady obrazu zostaną usunięte na drodze obróbki obrazu, pozwala na większą swobodę w projektowaniu obiektywów, które, gdyby miały być dobrze skorygowane, w ogóle nie mogłyby powstać, np. te wszystkie zoomy 20, 30, 40, 50 czy nawet 60x, które spotyka się w kompaktach.
Podobnie jest z obiektywami do bezlusterkowców, a jest to możliwe, bo obraz do wizjera też podlega korekcji elektronicznej odpowiednio do właściwości założonego obiektywu.
W przypadku obiektywów do lustrzanek wymagania są jednak znacznie większe, bo w wizjerze ogląda się obraz "optyczny", tworzony przez obiektyw taki, jaki jest, i nie jest on korygowany. Wady muszą być więc utrzymane w pewnych ryzach i poddawane tylko lekkiej korekcji przy zapisie zdjęcia, ale obraz tworzony przez sam obiektyw musi być "w miarę dobry".
To jest zdjęcie strzelone kompaktem Canon SX130IS przy najszerszym kącie widzenia. Wszystko wydaje się być w porządku, prawda?
2017-01-31_22-58-52_IMG_3208_Canon PowerShot SX130 IS by Maciej, on Flickr
Ale to jest jego wersja RAW....
2017-01-31_22-58-52_IMG_3208_Canon PowerShot SX130 IS (1) by Maciej, on Flickr
Kupilibyście taki obiektyw, gdyby ktoś Wam go zaproponował do lustrzanki, podłączylibyście go do aparatu (np. w sklepie), i zobaczyli w wizjerze coś takiego?![]()
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
Ale nikt go nie proponuje do lustrzanki, szukanie dziury w całym.
Po to są profile do wywoływarek RAW, żeby takie rzeczy skorygować na etapie importu zdjęć. Mam kompakt Samsunga EX2F. W starym LR, to była masakra, bo ciemne rogi na szerokim kącie i dystorsja. Zainstalowanie LR5 pomogło i mam spokój, a że szkło samo w sobie jest dalekie od ideału, kogo to obchodzi, skoro wynikowy obrazek jest spoko.
Trzeba sobie powiedzieć, że tanio już było i to we wszystkich systemach i że to se ne vrati Ceny nowych topowych szkieł, czy to u Nikona, czy Canona osiągają absurdalne poziomy. Tysiąc "w te, czy w te" to pikuś.
Skontaktuj się z nami