Nie no, jasne ikit, po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłem. Wiem jak to hula, wiem, że do ruszającego się kochanka żony to stabilizacja nijak się nie przyda, chyba że ustabilizowanie go młotkiem. Ale generalnie, jak i Umbra pisze, stabilizacja się przydaje, zwłaszcza jak ktoś jest światłofobem (może jednak fotografia nie jest dla mnie? Ja żonie powiedziałem, że mógłbym mieć dom wkopany w ziemię całkiem bez okien:>).
To nie tak, że a6000 mi nie wystarcza i chciałbym trochę poprawić jakość obrazka. To chodzi o to, że jak zaszedłem na to forum szukając info o bezlustrach, celem było znalezienie małego (wygodnego) aparatu w góry, na wycieczki, a do sony chińce robią dodatkowo obudowy podwodne. A międzyczasie pojawił się primoplan i taka chęć 'pobawienia' się w foto nie tylko na wakacjach. Tym samym myślenie o A7 to nie jest myślenie o poprawieniu trochę obrazka w ciemnych warunkach oświetleniowych, też, ale również większy aparat z wygodniejszym body (na wakacje zostaje a6000), występowanie interesującej mnie ogniskowej w dobrym a tanim szkle (w apsc, już pisałem, nikt nie popracował by wydać dobrą stałkę w zakresie 16-18mm, niby sigma 19, ale ona mnie zupełnie nie przekonała). Dodatkowo mniejsza GO w pełnej klatce, brak konieczności stosowania reducera przy starych obietywach, chyba extra jeszcze uszczelnienia - no sporo tego. Ciśnienia nie mam, powiedzmy że ciesze się tym pomysłem i jeśli za ten rok, może niecały, wola i ochota nie zamienią się we włochy i bródno - kasa się znajdzie, albo na używkę, albo na nowy. Kake se filozofię ukręciłem
Dodam jeszcze, że największą przeszkodą jest określenie celów i potrzeb. Bardzo mi daje dużo frajdy robienie teraz zdjęć, poprawianie warsztatu, obróbka, oglądanie na tym forum zdjęć o lata świetlne lepsze od moich. Może powinienem robić więcej tych zdjęć, wstawać o 4 rano i leżeć w mokrej trawie itp. - ale mi się po prostu nie chce. Może powinienem zapisać się na kurs fotografii w moim mieście - ale mi się po prostu nie chce. Nauka na własnych błędach i dochodzenie do tego, czemu ta fota taka ruszona, brzydka, płaska bardziej mi pasuje, a forum to jest jak książeczki o Tytusie - ucząc bawi, bawiąc - uczyMam też jakąś taka wewnętrzną barierę w braniu aparatu i wychodzeniu celem zrobienia dobrych zdjęć. Pachnie mi to grafomanią. Wstydzę się przed samym sobą, bo za plecami kryje się jakaś taka nieskromność a może pretensjonalność. Tam samym jak jest wola i ochota to i ze statywem można moknąć albo uciekać przed ONRem
![]()
Szukaj







Skontaktuj się z nami