Po zobaczeniu pierwszego zdjęcia na wyświetlaczu wiedziałem że będę to potem obrabiać inspirując się kolorystyką obrazów Beksińskiego bo idealnie pasowało już nastrojem i tematyką
Z obróbki było tylko to co umie lightroom - głównie długa zabawa suwaczkami (a dodatkowo chciałem mieć różne zdjęcia w różnych kolorystykach). Największą 'ingerencją' było miejscowe przyciemnianie/rozjaśnianie aby podkreślić głębię i kontrasty w zdjęciu. Natomiast żadna obróbka by nic nie pomogła gdyby nie wspominana lampa błyskowa która podkreśliła niteczki i zrobiła fajną głębię. I nieskromnie uważam że ta lampa tylko dla serii tych zdjęć była warta zakupu
Co prawda nie wiem czy to jeszcze zdjęcia czy już bardziej grafiki ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia![]()
Szukaj








Skontaktuj się z nami