Myślę, że bardziej chodzi właśnie o współpracę. W prezentacji Sigmy Yamaki wyjaśnia to i owo. Oprócz otwartego (oczywiście nie za darmo) bagnetu, który daje możliwość ogarnięcia AFu (nowa wersja ma dużo lepszy AF od arta z przyspawaną przelotką) jest jeszcze współpraca z aparatem w kwestii optycznej jakość. CEO Sigmy wyjaśnia, że nie udałoby się zrobić szkła jeszcze lepszego optycznie od Arta HSM bez ingerencji w nefy. Nowa Sigma np lepiej kontroluje aberracje (chociaż tu doczytałem i chyba jednak akurat to poprawili analogowo), bo ma zaszyty profil dzięki czemu aparat sam poprawia niedoskonałości optyki. Podobnie jest z dystorsją i prawdopodobnie z winietą. Jest to możliwe dzięki automatycznej korekcji również dla firm niezależnych, którą można włączyć w aparacie. A tego zdaje się także nie dają Nikon i Canon. No i zostaje jeszcze kwestia podejścia. W C i N Sigmy, Ciamciangi, Tampony to zawsze były obiektywy dla biedaków, kundelki itd. Nawet jeśli lepsze optycznie to zawsze coś im dolegało, od początku lub po jakiejś aktualizacji od C i N, i ludzie woleli "oryginały". W Sony tego nie ma. Raz, że działa to tak jak należy a dwa, że ludzie bardzo chętnie kupują obiektywy firm niezależnych. Przez chyba 2 ostatnie lata najchętniej kupowanym obiektywem do systemu Sony był Tamron 28-75. Świetnie sprzedają się nowe Samyangi i najnowsze Sigmy. I co ważne, te szkła są dużo tańsze i często bardzo oryginalne. Pojawiają się nietypowe ogniskowe, Sigma robi w końcu bardziej kompaktowe szkła, Tamron małe i lekkie zumy. W zasadzie nie ma potrzeby kupowania oryginalnych szkieł od Sony a firmie zdaje się to nie przeszkadzać. Chyba na puszkach sobie próbują odkuć lub po prostu liczą na wykoszenie konkurencji. A wracając do tego dlaczego Sigma na razie nie robi szkieł do ML od N i C to może to być także spowodowane jakimiś umowami między firmami. Taka teoria spiskowa, ale Sigma się skumała z Panasem i Lejką w L alajansie i być może nieformalnie z Sony. I dlatego próbują promować te systemy. Zazwyczaj było tak, że jak wychodziły nowe obiektywy Sigmy to pisali oni, że jest dostępne takie i siakie mocowanie a inne będą dostępne za jakiś czas a tu ani słowa mimo, że mamy już kilka obiektywów Sigmy, które zapewne stałyby się hitami w C i N, chociażby 35/1.2 czy 12-24/2.8. To samo w Tamronie. Tam jest taka posucha wśród taniej szklarni, że na takie 17-28 czy 70-180 to by się pewnie rzucili jak szczerbaci na suchary. Jeśli moja teoria spiskowa się nie sprawdzi to pewnie kiedyś ujrzymy Sigmy do Zetek i eRek, ale wtedy mnie również dziwi ta zwłoka. No i te obiektywy, w pewnych obszarach, mogą być po prostu gorsze od odpowiedników do Sony i Panasów.
A wracając do tej Sigmy to myślę, że Samyang będzie dla niej dużą konkurencją, bo przy dwukrotnie niższej cenie i jeszcze mniejszej wadze to szkiełko nawet przy tej Sigmie nie ma się czego wstydzić. Nie jest może aż tak dobrze zbudowane, choć uszczelnienia ma, i być może nie bije rekordów rozdzielczości, choć od GM i tak ostrzejsze, przynajmniej w centrum, ale CCC no i to czym chwali się Sigma czyli jeszcze bardziej budyniowy bokeh niż w wersji Art HSM, to dla wielu akurat jest wada. Samy, przynajmniej porównując do tych kilku sampli od Sigmy, ma jednak trochę więcej charakteru.
Szukaj





Skontaktuj się z nami