@
leighadams
Generalnie z tego co googlowałem i czytałem to Voightek jest lepszy, bardzo dobrze oddaje głebię,ma ładne kolory, mikrokontrast. Zeiss trochę odstaje na 1.4 , ale kto co lubie - te 8mm więcej w V są wg mnie na plus w GO.
Mi bardzo poważnie cały czas chodzi po głowie body Sony, ale pucha, która na forum jest passe i ledwo da się na niej coś robić, czyli D600(610) w ręku jest jak czołg przy A7 III , ergonomia, klawiszologia... no po prostu nie do wiary, że NIkkorowska puszka jest tą amatorską, a Sony tą pro. Niemniej FX + nieska cena Alphy powoduje, że pod manuale, jak ktoś naprawdę chce się pobawić w szkiełka to cholernie dobre, ekonomiczne rozwiązanie. Mirrorlessy prędzej czy później wyprą lusta, ale ten pęd za ciut lepszym iso i kolejnym megabajerem jest śmiechu wart.
Dobra, ale nie po to tu wszedłem. Jako że cały czas mi chodzą po głowie kolejne manuale mam pytanie do użytkowników Sony.
Kiedy dostałem a7 III do rąk i patrzyłem w wizjer - to przy użyciu 85 1.8 sony w trybie manualnym aparat powiększał mi w wizjerze ostrzony odiekt i mogłem go perfekcyjnie doostrzyć na zbliżeniu.
Funkcja jak w Nikonie na live view, tylko w lufciku - więc pełna petarda. ALE kiedy dzisiaj podpiąłem w sklepie jakiegoś Zeissa przezprzejściówkę do A7 wersji I (czyli szklo NIE sony) to już tego auto powiększenia nie było.
Pytanie moje jest więc takie - czy to jest fuunkcja, która działa wyłącznie na natywnych szkłach Sony, czy po prostu nie działa to w pierwszej Alphie, albo trzeba jakos zbliżyc manualnie ?
Bo dla mnie działa to lepiej niż focus peaking mowiąc szczerze i jestem tym tak oczarowany, że mimo iż body Sony mi mocno średnio leży, to dla tej funkcji i dla Voigtlandera 35 1.4 classic mocno bym takie body pszytulił

Skontaktuj się z nami