No - z psującym się ciągle mechanizmem naciągu, nakładaniem klatek, matówką która kryje chyba z 60% kadru (którego i tak mało co widać - gratis super duper bezużyteczna lupka w kominku).
Psixem można się tylko zrazić do MF. K60 nie jest cudem techniki, ale przynajmniej się tak nie sypie i ma dużo sensowniejszą matówkę. W tej kasie jakiegoś mega wyboru nie ma, ale można chociaż troche zapobiec lub zredukować ciągłe rzucanie mięsem podczas/po fotografowaniu.
A jak Marcinowi nie zależy na bokehowo ciekawych szkłach to może lepiej poszukać mamiyi/pentaxa 645.
Polecasz ten sprzęt, bo jest dobry czy dlatego, że kiedyś to było łohoho i nikogo nie było stać i w ogóle każdy marzył? Lepiej zostawić sentymenty na boku, to tylko kawałek metalu, a realnie ocenić jakość samego aparatu.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami