1. Powrót do wieku pary
2. Stacja Dajeerling z panoramą masywu Kanczendzongi
3. Para buch...
4. Człowiek od czarnej roboty. Jaka kolej taka łopata.
5. Brytyjski parowóz DHR778
6. Kierownik zamieszania
7. Ruszamy...
8. Do masztów z flagami przyczepine są paski z wypisaną modlitwą, którą odmawia wiatr
9. W wagonie
10. Domy udekorowane girlandami margerytek
11. Życie toczy się tuż przy torach
12. Przystanek na uzupełnienie wody
13. Para i dym
14. Na stacji w Ghum
15. Ruszamy do Darjeeling
16. Mieszkańcy Ghum
17. Szybciej, szybciej
18. Panie na balkonach machają chusteczkami
19. Inne panie niosą drewno na opał
20. Dżentelmen w niewyszukanym stroju codziennym. Poszukuje niespalonego węgla w popiele z lokomotywy
21. Detal parowozu
22. I cały parowóz
23. Dom nad torowiskiem
24. Dach świata
Darjeeling Himalaya Railway łączy New Jaipalguri z Darjeeling. Ttrasa ma tylko 78 km i pokonuje 100 m różnicy poziomów. Budowę linii wąskotorowej rozpoczęto w 1879, a ukończono w 1881. Lokomotywa i wagony wyglądają jak zabawki. Rozstaw torów wynosi zaledwie 61 cm, więc i parowóz i wagony są malutkie.*Połączenie pomiędzy New Jaipalguri i Darjeeling obsługują współczesne lokomotywy napędzane silnikami Diesla. Przejażdżka składem ciągniętym przez stary brytyjski parowóz DHR 778 *jest wycieczką do Ghum i z powrotem. Nie da się nawet kupić biletu w jedną stronę. W Ghum pociąg stoi około godziny dając podróżnym szansę na spacer po miasteczku, a potem wraca tą samą trasą do Darjeeling. Wcześniej podróż była dłuższa, do Siliguri, jednak w 2010 roku z powodu obsunięcia się zbocza góry tory zawisły w powietrzu i kolejka jest więźniem na górnej części trasy. Nie wiadomo jak długo potrwa naprawa torów, więc pozostaje wybrać się na krótszą przejażdżkę.
Jeśli kto chce przejechać się parowym pociągiem, to przyjemność taka kosztuje 360 rupii. Bilet jest sprzedawany na trasę Darjeeling – Ghum – Dajeerling. W ciągu dnia są 4 pociągi, O 8.00, 10.40, 13.20 i 16.00. Pociąg o 8 może być ciągnięty przez lokomotywę dieslowską, więc jeśli frajda ma być pełna trzeba wybrać późniejszą godzinę wycieczki. Po drodze do Ghum lokomotywa, by pokonać wzniesienie, pokonuje pętlę Batasia Loop. Na 10 minut zatrzymuje się przy pomniku Gurkhów – żołnierzy z Himalajów, którzy oddali życie w służkie armii wolnych już*Indii. Z okolic pomnika rozpościera się piękny widok na panoramę masywu Kanczendzongi, hinduskiego ośmiotysięcznika. Parwóz dociera do Ghum po 50 minutach. Jest to najwyżej położona stacja kolejową w Indiach, leży bowiem na wysokości 2258m n.p.m. Na stacji postój trwa 30 minut. Można w tym czasie zwiedzić muzeum kolejowe, do którego wchodzi się za okazaniem biletu na przjazd kolejką. Można też powłóczyć się*po miasteczku lub wypić herbatę (w końcu to Darjeeling, więc gdzie pić herbatę jak nie tu). Powrót zajmuje kolejne 50 minut. Tory biegną głównie wzdłuż drogi do Darjeeling, która i tak jest wąska, więc jadąc można zaglądać kierowcom do samochodów. W mieście tory są ledwie na tyle odsunięte od ścian domów, by zmieściły się*wagony. Zakupy odbywają się*na torach. Sprzedawcy słysząc gwizd zbliżającego się*pociągu zabierają krzesło, na którym siedzieli, a gdy lokomotywa minie, siadają na torach na powrót. Himalaya Train jest wrośnięty w krajobraz miasta. Sama przejażdżka słusznie nazywa się "Joy ride". Frajda jest niemała, zwłaszcza, że na postojach można obserwować z bliska obsługę parowozu krzątającą się wokół masyny. Można rozkoszować się górskimi panorammi i widakami herbacianych pól. Pociąg porusza się*niespiesznie, więc nie ma niebezpieczeństwa, że ucieknie zostawiając nas przy torach.
Szukaj





























Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami