Jestem zupełnie zielony i moze pytanie bedzie idiotyczne ale trudno zaryzykuje. Sytuacja nastepująca pokój słabo oswietlony zdjecie chce zrobic 3tyg malenstwu. Lampa odpada. Automatyczny program podbija iso na 2400. W trybie manualnym zbilem sobie o połowe i zdjecie wyszlo ok. Kolega który bawi sie fotografia juz jakis czas twierdzi ze tak wysoka wartosc iso jest do bani, a zdjecie powiekszone np do rozmiaru a3 bedzie pełne szumów. Cos mi trudno uwierzyc bo skoro 1200 to duzo to po kiego nikon pakowalby mozliwosc 10krotnie wiekszego iso w swoj aparat. Jak jest w rzeczywistosci? Jeszcze raz sory jezeli pytanie jest głupkowate.