a ja nie wiem, co jest złego w używkach.
Jeśli chodzi o body, to największym problemem wydawała mi się do niedawna weryfikacja jego "historii" i realnego przebiegu. Zacząłem się nad tym zastanawiać samemu szukając używanego body i okazuje się, że sprawdzenie puszki jest banalnie proste - w serwisie robią to od ręki i to za free - sprawdzenie licznika, dotychczasowych napraw, przeglądów itd, więc można łatwo sprawdzić z czym ma się do czynienia. Jak się kupi z rozsądnym przebiegiem i w dobrym stanie, a przy okazji spiszę się dobrze umowę - z prawem odstąpienia w sytuacji niezgodności towaru z opisem lub specyfikacją, to ryzyko kupienia bubla jest prawie zerowe. Jak się znajdzie D700 z przebiegiem 30-50 tys. to ryzyko, że technicznie jest z nim coś nie tak, jest niewiele większe niż w przypadku nówki (a w przypadku d600 i d800 ryzyko felernej puszki jest jak można przeczytać choćby na tym forum znacznie wieksze, niz było w przypadku d700).
Co do obiektywów to już w ogóle nie widzę sensu kupowania nowych, chyba że używanych nie ma na rynku. Obiektywy się rzadko psują, trudno w nich coś zepsuć, co nie byłoby widoczne na wierzchu lub łatwe do sprawdzenia po podpięciu do body. Jak działa, to będzie działać. Różnica jest taka, że używane często można kupić 2 szkła w cenie jednego, a jak się znudzą, albo okażą nietrafione, to można sprzedać, najczęściej za te same a czasem i lepsze pieniądze. Przykład: kupiłem w zeszłym roku dwa zoomy sigmy: 17-50 za 2600zł i 50-150 za 1600 zł. Przechodząc teraz na DX sprzedałem 17-50 za 1400, a 50-150 za 1600 zł. A stan obu był idealny i sprzedając 50-150 nie miałem żadnych wątpliwości czy jest gorszy od 17-50, bo używany - nie jest.
Dla mnie osobiście jest jeszcze jedna korzyść z kupienia używek (ale to indywidualna sprawa). Jak kupuję używkę, to skupiam się tylko i wyłącznie na robieniu zdjęć, a nie na tym, co zrobić, żeby jak najdłużej był "jak nowy". Ilu z znas przechodziło etap obchodzenia się z aparatem jak z jajkiem, tylko dlatego, że był nowy i przecież tyle czasu zbieraliśmy na niego kase. A przeciez aparat to nie jajko, ma służyć do robienia zdjęć- czasem na mrozie, czasem w deszczu, czasem w kurzu. Używanym jakoś mniej serce boli![]()
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami