Pierwsze podejście do zdjęć rowerowych. W roli głównej kolega Andrzej.
Nie jest to takie proste jak mi się wydawało
Pierwsza rzecz to AF nie nadąża nawet za wolno jadącym rowerzystą. W końcu ustawiałem ostrość w punkt i cykałem fotę jak rower wjechał w punkt ostrości.
Drugi problem to głębia ostrości, przy pełnej dziurze była za płytka, trzeba było przymykać, a to kosztowało niedoświetlone tło. No to ISO w górę i tu ziarno :/
Trzeci problem to czas otwarcia migawki. 1/250 z lampą za długo. 1/750 też trochę za długo i znowu problem z niedoświetlonym tłem I znowu ISO i szumy.
Chyba tego dnia w lesie było zdecydowanie za ciemno na naukę...
Pierwsza fotka w świetle zastanym. Pozostałe z lampą na statywie + fabryczny dyfuzor. Lampa w TTL wyzwalana z wbudowanej w body.
Poproszę o garść porad jak lepiej do tego tematu podejść. Zazwyczaj fotki robię na priorytecie przysłony ale tutaj to nie zadziałało. Priorytet czasu też nie ogarnia, ustawia mi f 1.4 i cokolwiek złapać na ostro było niemożliwe. Przełączyłem się w manual (przymknięty obiektyw + wysokie ISO) i na trochę krótszych czasach coś się udało złapać.
Musze znaleźć jakiś kompromis pomiędzy ISO, czasem otwarcia migawki i przysłoną żeby ta zabawa miała ręce i nogi. Lampa odpalana w CLS chyba ma za dużego laga do zdjęć seryjnych. Spróbuję na prostym wyzwalaczu radiowym i lampa w manualu z cofniętym palnikiem co by mi tak podłogi nie dopalało.
1.
2.
3.
4.
5.