Close

Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
  1. #1

    Domyślnie riwiera francuska, relacja

    Witam Co prawda przygodę zacząłem od krótkiego pobytu w Paryżu, ale skupmy się na południu Francji. Podróżowanie super szybką koleją TGV to czysta przyjemność. W drodze z Paryża mieliśmy przesiadkę w Marsylii. Z Marsylii pojechaliśmy do Les Arcs Draguignan skąd dotarliśmy do miejsca docelowego - Domaine Des Canebières.
    To coś na zasadzie prywatnego miasteczka. Można się tam dostać będąc mieszkańcem bądź mając zaproszenie od mieszkańca. Dobra lokalizacja (15 min jazdy samochodem do morza, 10 min do najbliższego miasteczka Le Muy), cisza, spokój - tyle mi było trzeba.

    1.
    2.
    3.
    Lokalny market w Le Muy. Najbardziej mi zasmakował ser - rewelacja!

    4.
    5.
    6.
    6a.
    6b.
    Wszechobecne restauracje. Francuzi raczej nie spieszą się podczas posiłków.

    7.
    8.
    9.
    9a.
    9b.
    Powoli zbliżamy się do morskich klimatów czyli błękitna woda, piasek i słońce. Pierwszy przystanek St. Maxime. Bardzo polubiłem tą miejscowość.

    10.
    11.
    12.
    13.
    Mam słabość do słodkości. Tropezienne to specjalność z St. Tropez, którą po raz pierwszy skosztowałem w St. Maxime. Nieprzyzwoicie dobre!

    14.
    15.
    Uwaga piwosze! We Francji piwo jest głównie butelkowe (0.25 i 0.33 litra). Nie jest też tanie. Taka przyjemność kosztuje 5-6 euro.

    16.
    17.
    Następny przystanek to chyba dobrze wszystkim znane St. Tropez. Piszcie jeśli Was interesuje to kontynuuję wątek.

  2. #2

    Domyślnie

    Mnie interesuje, czekam na St. Tropez ! Pierwsze 3 zdjęcia myślę bez polotu i pogody a później już tylko lepiej i ciekawiej.
    Zawsze te fotorelacje są propozycją do kolejnych wyjazdów
    Nikon i podróże ...


  3. #3

    Domyślnie

    Coś niezbyt to wszystko. Le Muy ma tyle wspólnego z Rivierą co Myślenice, ser który nam pokazujesz jest akurat korsykański, piwo belgijskie (doskonale, to prawda)... Eh...
    Postaraj się bardziej z relacją z St. Tropez
    Pozdrawiam
    Paweł

    Moja radosna twórczość

  4. #4

    Domyślnie

    Przez pierwsze trzy dni wieczorami się chmurzyło a w nocy padało. Bardzo mi to odpowiadało, bo później był już tylko upał i skwar.
    Wynajeliśmy auto, które zostawiliśmy w St. Maxime. Stąd popłyneliśmy promem do St. Tropez. Samochodem można pewnie tam dojechać w pół godziny jadąc wzdłuż nabrzeża.

    Ruszamy!

    17a.
    18.
    Po krótkiej, bo zaledwie 15 minutowej podróży zawitaliśmy w porcie.

    18a.
    19.
    Co głównie rzuca się w oczy w St. Tropez to bogacze. Wspaniałe jachty i obrzydliwie drogie auta. Samo St. Tropez cenowo nie odbiega od pozostałych nadmorskich miejscowości na południu Francji. Wszędzie trzeba zaglądać w cennik aby się potem nie zdziwić.

    20.
    21.
    22.
    23.
    23a.
    24.
    24a.
    25.
    25a.
    26.
    27.
    27a.
    27b.
    28.
    Jestem gadżeciarzem i lubię stylowe rzeczy. Do Vespy wzdycham od zawsze

    29.
    Wąskie uliczki i wszechobecne restauracje - to klimat nie tylko St. Tropez. Akurat w tej kwestii najfajniej było w Cannes. To ostatnie to idealne miejsce na romantyczną kolację we dwoje

    30.
    ...................................


    Następny przystanek to Cannes i jedna z dwóch wysp znajdująca się bardzo blisko tego miasteczka - Sainte-Marguerite.

  5. #5

    Domyślnie

    Leffe to jedno z najdrozszych piw jakie pilem, bardzo dobre, ale drogie i do tego w lokalu moze tyle kosztowac...

  6. #6

    Domyślnie

    Czepiliście się tego piwa. Poza Leffe na kartach był Heineken, Kronenbourg 1664 i coś tam jeszcze. Dodam, że w tej samej cenie pomimo iż w sklepie jest dużo droższe od pozostałych. Leffe to mocne (6,6%), ciężkie, ale dość słodkie belgijskie piwo. Jedno z moich ulubionych.

  7. #7

    Domyślnie

    Widzisz, Kro to już jest bardziej lokalny (w sensie francuski) napój A tak naprawdę to na południu Francji lokalnymi trunkami są anyżowka i różowe wino. Wrzucaj to Cannes
    Pozdrawiam
    Paweł

    Moja radosna twórczość

  8. #8

    Domyślnie

    Anyżówka jak najbardziej. Jako apreritif u znajomych zawsze był Ricard (dużo bardziej znany poza granicami Francji jest Pernod), Campari lub Blonde de Blanc (o ile dobrze to przeliterowałem). Szampan na apetyt jest jeszcze lepszy

  9. #9

    Domyślnie

    No to czekamy na Cannes i słynne czerwone dywany
    Nikon i podróże ...


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •