Witam wszystkich.
Dziś dotarł do mnie Tamron 90 mm f/2.8 SP Di Makro. Pierwsze wrażenie " takie sobie". Tokina 100 makro zrobiła na mnie lepsze wrażenie. Osłona przeciw słoneczna z marnego plastiku, niezbyt precyzyjny odlew. To samo w środku za przednią soczewką ( jakieś pobłyskujące podłużne smugi na bocznej sciance). Generalnie ujdzie jeżeli to nie będzie wpływało na obraz. Pierwsze testy ok, zero BF/FF - ostrzy w punkt.
Problem pojawił się przy próbach z wbudowną lampą błyskową ( innej nie posiadam). Otóż okazało się, że w porównaniu z Nikkorem 18-70 Tamron przepala o 1EV! Zrobiłem kilkanaście prób i na wszystkich zdjęciach jest to samo. Obojętne, RAW czy JPG. Pomiar światła matrycowy, CW , punktowy - to samo.
Tak jest w trybie "P". Po przestawieniu puszki na "A" lampa nie reaguje na zmianę przysłony tzn. im większy otwór tym przepalenie mocniejsze. Po podpięcu Nikkora siła błysku jest korygowana w zależności od zastosowanej przysłony i wszystkie fotki są ok. Robiłem próby na 4,5 - 5,6 - 8 .
Zdjęcia robione bez lampy naświetlone są identycznie. Z czego to może wynikać? Uszkodzony obiektyw czy może brak pełnej kompatybilności z pomiarem światła błyskowego w d70s? Może ktoś z użytkowników tego Tamrona mógłby wykonać szybki test i potwierdzić ( lub zaprzeczyć) czy ma to samo? Bardzo zależy mi na czasie bo obiektyw mogę zwrócić.
Z góry dzięki!
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami