Jeżeli można coś doradzić, to uważam, że:
W przypadku pierwszego zdjęcia, mamy efekt jakby obraz nam się nie otworzył do końca na dole. Brakuje kilku dobrych centymetrów. Ewidentnie zawiódł tutaj sposób kadrowania. Zauważ, że gdyby tak dociągnąć granicę wody i piachu w okolice prawego, dolnego rogu, to już mielibyśmy fajne tło do jakiejś tam opowieści. W takiej sytuacji, gdyby pojawił nam się ten ptaszek po prawej stronie, a w oddali -po lewo - jakaś pojedyncza postać, to przy wyprostowaniu horyzontu, mielibyśmy obrazek co najmniej odrobinę więcej niż banalny. Pozostaje jeszcze kwestia właściwie dobranej ekspozycji i jesteśmy w domu.
Drugie zdjęcie. Nie jestem fachowcem od długich czasów ale jako typowy oglądacz wydaje mi się, że tego typu zdjęcia to musi być żyleta. Tu błędy we właściwej ekspozycji, brak szczegółów i przyzwoitego kadru oraz widocznie przechylony horyzont nie przebaczają. Lepiej tą technikę zostawić sobie na później. Ja się cały czas do niej przymierzam i póki co efekty są marne.
Trzecie zdjęcie. Tutaj, to co rzuca się w oczy jest motyw przysłaniający motyw. Ten przyjemny jachcik, uchwycony np. na tle samego morza w formie "minimalu" albo ciekawego otoczenia portowego mógłby wyjść całkiem sympatycznie. Warto też pamiętać, żeby jego części konstrukcyjne nie sprawiały wrażenia, że opuszczą nam zaraz kadr. Piszę tutaj o maszcie. Jeżeli robimy ciasno, to musi być to konsekwencja jakiegoś pomysłu. Teraz ten wiatraczek. Mogłoby się wydawać, że jakby człowiek nie złożył się do zdjęcia - gdzie będzie on głównym bohaterem - to zawsze wyjdzie coś ciekawego. Widać, że to bardzo fotogeniczny obiekt. Gdyby nie było tego jachtu na zdjęciu, to już robiłby pewne wrażenie, nawet na tak ustawionej lufie. Trzeba by wtedy tylko pomyśleć o właściwych proporcjach wody i nieba. Oczywistym plusem tego zdjęcia jest odpowiednio dobrana ekspozycja, co powoduje, że zdecydowanie odbiega od pozostałych. Pamiętaj też o tym horyzoncie, żeby chociaż plus-minus miał właściwy poziom.
Podsumowując. Przy zdjęciach krajobrazowych, mamy zwykle więcej czasu na naciśnięcie spustu niż np. przy reporterce. Warto sobie wcześnie wyobrazić jakąś historyjkę, którą chcemy "opowiedzieć", potem pomachać lufą (oczywiście za przeproszeniem) w prawo i lewo w górę i w dół i dopiero strzelać...
Życzę powodzenia![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami