siemka
uzbrojony nowy szeroki kąt ruszyłem na podbój Maroka. Na drugi drugi dzień zaplanowailśmy wschód słońca na Saharze (Erg Chebbi). Tak się niefortunnie zlożyło, ze od rana wiał wiatr, a piach pchał sie wszędzie - do ust, oczu, nosa, dosłownie wszędzie.
Zdjęcia wyszły calkiem fajne, ale jakiez jest moje zdziwienie po powrocie - w obiektywie oba pierscienie skrzypią i stawiają wyraźny opór!! @_@ przecież obiektyw mial byc uszczelniony @_@ ja rozumiem ze nie mozna go zanurzac w wodzie, ale nie to chyba lekkie przegięcie w obiektywie tej klasy?!
Dodam, że na miejscu używałem też 50/1.4G i na nim pustynia nie zrobiła żadnego wrażenia - działa tak samo dobrze, jak przed pustynią. Aparat (d700) to samo.
Jestem zdruzgotany - ciezki sprzet za kupe kasy pada po pierwszym czy drugim dniu wyjazdu @_@ WTF
teraz nawet nie wiem czy moge go dalej uzyzwac pomimo wyraznego oporu i skrzypienia, czy lepiej odlozyc?? a z drugije strony - po cholere mi obiektyw, ktorego nie da sie uzywac?!
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami