Od b. długiego czasu używam tandemu D90+ T17-50/2.8. Z Tmaronem, jak to z Tamronem bywa, z reguły trafia, ale zdarza się, że mając piękny kadr, ostrość wyląduje kilka metrów za obiektem. Pomyślałem zatem o zmianie na coś gwarantującego większy odsetek trafionych zdjęć. Prawdopodobnie kiedyś przejdę na FX i zakup szkła pod FX byłby zakupem dość rozsądnym. Wchodząc w szkło 24-70 stracę parę milimetrów z dołu, ale wydaje mi się, że i tak bym sobie radził, w końcu 36mm, to w dalszym ciągu dość szeroko. Chodzi mi po głowie N24-70/2.8, ale cena odpycha. Może zatem Sigma? Jest tańsza o połowę, a z testów wynika, że nie ustępuje dużo Nikonowi.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami