Słuchajcie, takie pytanie ni z gruchy ni z pietruchy, bo jakoś nie znalazłem wątku o tym.
Ostatnio nareszcie dane mi było pobawić się d800 i pierwsza rzecz jaka mnie "uderzyła" oprócz gabarytów tego potwora to spust migawki.
Dokładnie chodzi o to, że np na moim wysłużonym d90 wciskam do połowy, łapie ostrość i dalej do końca - pach - jest zdjęcie.
W d800 za nic nie mogłem wyczuć tego "schodka" pomiędzy złapaniem AF a zrobieniem zdjęcia...
Ja mam jakieś wypaczone paluchy czy ten typ tak ma?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami