@Ligo, mógłbyś rozwinąć myśl?
To, co pobieżnie chciało mi się przeczytać o unijnej dyrektywie, to... Brak ołowiu.
Ale to raczej dotyczy wszystkich.
Szukaj
@Ligo, mógłbyś rozwinąć myśl?
To, co pobieżnie chciało mi się przeczytać o unijnej dyrektywie, to... Brak ołowiu.
Ale to raczej dotyczy wszystkich.
Dzięki. Właśnie o szacowaną trwałość połączeń bezołowiowych mi chodziło.
Autorom tego przepisu bez wątpienia chodziło o pieniądze dla koncernów. Formalne, legalne postarzanie produktów, pod pozorem dbania o środowisko...
Właśnie od dłuższego czasu przymierzam się do zakupu laptopa i do szewskiej pasji doprowadza mnie brak możliwości wymiany akumulatora. Tu jakoś urzędasom taki proceder nie przeszkadza.
RoHS to był problem w taniej produkcji bo zastąpienie domieszki ołowiu, która poprawia trwałość lutowań była kosztowna, jak jest teraz nie wiem, zgodnie z przepisami nie wolno nawet teraz używać cyny z domieszką ołowiu w serwisie komercyjnym, czy to ktoś bierze na poważnie też nie wiem.
Ostatnio edytowane przez ksh ; 13-09-2017 o 19:20
Czytałem gdzieś, że jest gorzej. Po paru latach porobią się zimne luty i tzw. d..a blada.
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
Nie było mnie parę dni, a tu widzę dyskusja rozgorzała o postarzaniu.
Moje zdanie w tej sprawie jest takie - oczywiście, nic to miłego, sprzęt jest coraz delikatniejszy. Z jednej strony - doskonale rozumiem potrzebę dbania o środowisko. Z drugiej - nie uważam, by konieczność częstszych zmian sprzętu (który będąc delikatniejszym narażony jest na częstsze awarie dyskwalifikujące go z używania) - było w istocie działaniem prośrodowiskowym - brakuje tu złotego środka.
Jest jeszcze inny aspekt całej sprawy, mianowicie: swobodnie porównujemy sprzęty nowe do konstrukcji sprzed (w najlepszym przypadku) dekady, często sprzed dekad. Poziom zaawansowania jest nieporównywalny, przede wszystkim dlatego, że coraz większy ciężar bierze na siebie elektronika, odciążając jednocześnie mechanikę. To ogólna tendencja, dająca się zaobserwować wszędzie. Dla przykładu, mój ojciec (rolnik), ubolewa nad faktem, że kiedyś ciągnik można było naprawić samemu z użyciem młotka, śrubokręta i kilku kluczy, co obecnie jest niewystarczającym sprzętem do zmiany żarówki w nowszym ciągniku (przesadzam oczywiście, ale celowo). Rzecz jednak w tym, że nie da się porównać starszego i nowszego, to po prostu inna liga, ba, niemal inna dyscyplina sportowa![]()
No ale - do brzegu. Z radością przyjmujemy udogodnienia płynące z "elektronizacji" aparatów, jednocześnie zapominając o prostym fakcie, iż poza niewątpliwymi zaletami, ma to również swoje wady. Jedną z nich jest niestety znacznie większa podatność na usterki elektroniki, a im jest jej więcej, tym i ryzyko większe.
Przepraszam za przydługi wywód, w ramach rekompensaty - załączam kolejne zdjęcie z testów nowego zestawu
NX1, 16-50S@45mm, f2.8, 1/125s, ISO200
---
Sprzętowy heretyk
Mając Takiego Dzieciaka fotografowanie drewnianego ludzika to strata czasu
Wszystko widać. Jest świetny. Robi tu 90% efektu. No dobrze. Też się opisałeś. Więcej zależało jednak od Niego. A minę ma świetną.
widze rozkrecasz siew dobre rece dobry sprzet
![]()
Nikon E600, E800, D810 i dużo obiektywów
Skontaktuj się z nami