W dawnych czasach latałem na śluby moich rówieśników i robiłem (po przyjacielsku, bo nie zarobkowo) jakieś dwa, maksymalnie trzy filmy (2-3x 36). A czasem i mniej. Więc można zmieścić się w 72 albo 108 zdjęciach.Ale wtedy skutecznym hamulcem była cena materiałów, nawet, gdy w latach 90-tych można było na rynkach kupić "od Ruskich" Foto 65 za grosze.
Ale teraz, jak to "nic nie kosztuje", to się pstryka bez opamiętania.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem





Skontaktuj się z nami