Szkła R są świetne i rozsądnej cenie. Wszystko zależy oczywiście od granicy rozsądku, ale koszt odpowiedników w systemie M jest od dwóch do kilkunastu razy wyższy. System jest trochę*sierotą porzuconą przez Leikę gdy marketingowi spece porzucili myśli o budowie lustrzankowego segmentu rynku. System ma dwa rodzaje korpusów (Leicaflex i serię R) i dość szeroką gamę szkieł. Co do specyfiki mocowania to są 4 rodzaje: 1 cam, 2 cam, 3 cam i ROM. Wersje 1 i 2 były przeznaczone do aparatów Leicaflex i od strony bagnetu mają tylko dwie jednolite metalowe (srebrne) krzywki. W korpusach serii R mierzą światło w trybie Stop-down (nie jestem pewien czy nie kolidują ze stykami elektroniki w serii R). Wersja 3 cam ma trzecią krzywkę (czarną) wewnątrz pierścienia dwóch poprzednich. Jest przeznaczone do systemu R i mierzy wszelkie światło jaki zobaczy. Wersja ROM, czyli cygan ma kontakty.
Aparaty R8 czy R9 tobyły bardzo zaawansowane analogi, choć*dość sporych gabarytów. Moja znajomość z systemem była dość przelotna i zakończyła się dość szybko, ale chyba Kuba miał dłuższy romans.
Leica zaanonsowała w 2009 roku R10, która jeszcze się nie narodziła. To chyba najdłuższa ciąża o jakiej słyszałem.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami