Jak wszystkie podobnego typu operacje da się je zrobić na wiele różnych sposobów: za pomocą snapshotów, historii, presetu (zero-ed), resetowania pojedynczo lub hurtowego i jeszcze paru innych... Moim zdaniem sposób jak zaproponowałem jest:
1. najkrótszy,
2. najprostszy do opisania i wykonania,
3. niewrażliwy na jakiekolwiek błędy poza krokiem pierwszym, bo i tak doprowadzamy do resetu,
4. w sposób niezaprzeczalne najbezpieczniejszy, bo obojętne jakich cudów, głupot i innych dziwactw byś nei zrobił, robisz to na kopii a nie oryginalnym Catalog, czyli efekty swojej pracy obróbkowej są absolutnie nietknięte i bezpieczne.
Co do Twojej propozycji czegoś jak 'export before postprocess' - wydaje się, że nikt w Adobe nie wpadł na pomysł, żeby umożliwić następujące działanie: najpierw się użytkowniku narób, naobrabiaj, a potem wyeksportuj zdjęcia pomijające całkowicie całą pracę jaką wykonałeś. Oczywiście jest możliwość exportu oryginałów, ale w formacie DNG, export służy do czego innego i oczywiście nie załatwia Twojego problemu.
Częściowo Twój problem załatwia program do wywlekania podglądów z RAWa (nazywa się chyba RAW extractor, a może JPG extractor, jakoś coś koło tego), i jeśli w kolekcji masz same RAWy, to znakomicie zda egzamin: wywlecze same surowe podglądy jako jpgi. Ale jeśli w kolekcji są inne formaty (psd, jpg), programik tych plików nawet nei zahaczy, a jeśli będą DNG, to moze zahaczyć, ale nie wiadomo co wywlecze, bo nie wiadomo co wyprodukowało DNG i w jakim trybie...
Ja bym to zrobił tak jak opisałem, ale jak się nei boisz że zabraknie Undo, że się pomylisz, że zresetujesz nei to co trzeba, że przy okazji manipulacji znikną Ci z kolekcji wirtualne kopie których nie chcesz kasować, i tak dalej i tak dalej - możesz przecież kombinować, da się - i to jak mówiłem na parę sposobów.
Uwaga a propos czerwonego textu: to jest najczystszy przypadek że obróbka przechodzi, lub nie zauważasz że coś jest nei tak. Nie da się (bo taka jest fizyka) przełożyć 1:1 obróbki z pliku RAW, który jest 12-14 bitowy na jpga, który jest 8 bitowy. Może by się dało, gdyby ktoś w końcu wynalazł perpetuum mobile, ale na razie to jest niemożliwe. Co się da przenieść: crop, usuwanie pryszczy stemplem, być może ostrzenie (choć nie mam pewności) i niewiele więcej...
Cała reszta obróbki związana z kolorem, jasnością, kontrastem czy szumem jest kwestią najczystszego przypadku. Oczywiście jak dasz jaśniej w RAWie, to w podstawionym jpgu nie zrobi się ciemniej (to oczywiste), ale ilość, moc i jakość działania suwaka zmieni się zasadniczo. Dokąd obróbka jest podstawowa (+/- 5 jednostek jaśniej/ciemniej lub mniej więcej tyle samo bardziej/mniej kontrastowo) różnic można nie zauważyć, ale przy obróbce, która będzie bardziej zaawansowana efekty będą przypadkowe. Może dojść (jak u mnie gdy próbowałem aplikować presety zrobione na RAWie do jpga) do efektów karykaturalnych.
Po drugie stracisz informacje które są zależne od formatu pliku, np. profile obiektywu, korekcja CA, geometrii - poduszki, winietowania, WB (sic!) i parę innych. Słowem straty będą bardzo duże, nieodwracalne i nie do odrobienia, a praca, żeby przywrócić zdjęcia do wyglądu sprzed podmianki albo niemożliwa (utrata korekcji wad szkieł, WB), albo tytaniczna - jeśli zależy Ci na subtelnościach koloru, kontrastu i jasności.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami