Szukaj
albo nikon A - prawie to samo co ricoh tyle, ze N nie jest tak wygodny w obsłudze
Nikon A daje znakomitej jakości obrazowanie, podobnie jest (jak się domyślam) z Ricohem GR, ale na rower wybrałbym jednak coś z obiektywem zmiennoogniskowym, a wiec bardziej Sony RX
Jak ktoś nie lubi kręcić zoomem, to GR wystarczy. Jeden z forumowych kolegów na rower zabierał GRD IV, i też było dobrze.
Mój GR niestety padł. Przed zgonem mocno niedomagał, i tak powstało Miasto duchów.
Dzięki Maciek.
GR był super, nie obchodziłem się też z nim jakoś szczególnie delikatnie. Może kupię II, a może coś nowego pokażą... Nie pali mi się. Ale warto coś takiego mieć przy sobie. Nigdy nie wiesz czy trafisz na
Prostytutki
Budynki
wyścig F1
deszcz w Manili
dziadków na ławce
czy gościa z papierosem.
Jak GR jest pod ręką, to można sobie poradzić. Zresztą, jak i wieloma innymi aparatami.
ycp, a jak z farfoclami dostajacymi sie za soczewke czy byl problem?
Przez dwa i pół roku złapałem jednego farfocla na matrycy. Obiektyw czysty, trochę mi się tylko zarysował, kluczami. A aparat się zwykle tarzał w jakimś syfie czy po kieszeniach pełnych tytoniu. Plus tutejsza wilgotność i temperatury na obrazek nie zaszkodziły. Za to gumy jak w Nikonie i XT1 - odlkejały się i wyciągały.
Ostatnio edytowane przez ycp ; 08-05-2016 o 15:48
Skontaktuj się z nami