No bez przesady, reakcja na mały kompakt czy dalmierz z naleśnikiem zawsze bedzie inna jak na lustro z gripem i podpiętym 14-24..
Szukaj
No bez przesady, reakcja na mały kompakt czy dalmierz z naleśnikiem zawsze bedzie inna jak na lustro z gripem i podpiętym 14-24..
Völkchlor
No fakt, jest pewna wielkość granicznaJuż widziałem rozsądnej kubatury Amerykanów z D4 i 70-200/2.8 jak robią "streety" rozgarniając obiektywem ludzi stojących przed "targetem".
Chociaż chodziło mi bardziej o to, że i mały aparat, jeśli będziemy się nieodpowiednio zachowywać, nie pomoże.
I tak jak mówiłeś wcześniej - warto wiedzieć kiedy odpuścić. Kadry jeszcze się znajdą.
No to mały zdziś. Ciut za wcześnie strzelone, bo prawie wygląda jak sklejka, którą nie jest
Teleobiektywem to jest podglądactwo a nie street.
Co do wielkości aparatu i reakcji ludzi, to wiadomo że małym łatwiej, ale jak już wyżej napisano nie jest to czynnik decydujący. Dużym też się da, więc brak bardziej "dyskretnego" sprzętu nie powinien nikogo ograniczać.
U nas z reguły wystarczy wystarczy powiedzieć że "nie z Wyborczej" i ludzie od razu życzliwsi![]()
Nie chodzi o to, że się nie da, bo da się wszystkim od pinhola po LF. Chodzi o wpływ na otoczenie, na reakcje ludzi, na ich usztywnianie się i reakcję typu fotoreporter-zdjecia-robi. Jak masz DSLR to jesteś reporter, włącza się czerwona lampka, ze zdjęcie ktore zrobisz pewnie gdzieś wyląduje - w gazecie czy w internecie. A jak masz kompakt to sobie robisz fotki dla siebie na pamiątkę.
Robiłem zdjecia wszelakimi aparatami i wszelakie były reakcje, z LF przy co drugim zdjeciu ktoś mnie o coś pytał, przy TLR pojawiały się uśmiechy na twarzy, przy P-Siksie ze 180/2.8 lub C645 zdziwienie i zaintrygowanie, przy D/SLR reakcja typu o koleś z aparatem, a przy Ricohu zero zainteresowania![]()
Ostatnio edytowane przez pastwisko ; 01-03-2014 o 20:15
Völkchlor
Skontaktuj się z nami