Darek, a myślałem już, że zamkniesz usta krytykom aparatu, gdzie Ty tymczasem...
Szukaj
Darek, a myślałem już, że zamkniesz usta krytykom aparatu, gdzie Ty tymczasem...
bo czasem usta skutecznie zamyka się innymi ustami![]()
Völkchlor
Kuba, prorok jesteś czy co?
Może któryś moderator się zlituje i to ostatnie zdjęcie wykasuje?
Już nawet wierszem piszę, bo szkoda żeby wątek umarł przez jedną wrzutkę...
Wątek umiera, bo mało kto ma ten aparat.
Tymczasem za mną tydzień bardzo intensywnego użytkowania na wyjeździe i kilka dodatkowych spostrzeżeń. Ogólnie to pierdoły, ale mimo wszystko zauważalne.
Wskaźnik naładowania baterii działa dość dziwnie. Ogólnie to jest mało precyzyjny, bo składa się z zaledwie trzech poziomów, ale też czasem skacze między nimi jak chce. Potrafi więc pokazać niski poziom baterii, potem pokazywać przez jakiś czas poziom średni, a potem nagle się okazuje, że aparatu już nie można uruchomić. Generalnie, to i tak przy tym aparacie trzeba mieć zapas, ale jest to pewne niedopracowanie.
Drugą pierdółką która dała o dobie znać jest słabe umocowanie osłonki na mocowanie konwertera. Nosiłem cały czas aparat w kieszeni i osłonka spadała mi notorycznie. Oczywiście skończyło się to zgubieniem osłonki, której wprawdzie mi wcale nie żal, ale niewątpliwie ta osłonka do końca się nie sprawdza.
Ostatnim minusikiem jaki uwidocznił się w czasie wyjazdu był sposób w jaki zamontowano LCD. Jakkolwiek bym nie psioczył na X100, to jednak konstruktorzy wpadli tam na pomysł żeby obramowanie LCD wystawało nieco ponad powierzchnię ekranu. Dzięki takiemu rozwiązaniu LCD jest zabezpieczony przed zarysowaniami kiedy odkłada się go na płaską powierzchnię i można go bezpiecznie położyć na półce w samochodzie. W GR ekran jest w zasadzie na równi z obramowaniem, na co nie zwróciłem uwagi i kierowany nawykami z X100 również odłożyłem na półkę w samochodzie. Efekt jest taki że po kilkudziesięciu kilometrach jazdy pojawiły się 3 małe ryski.
Ogólnie jednak aparat spisał się bardzo dobrze, nawet do braku wizjera zaczynam się już przyzwyczajać.
ja to nie pamiętam kiedy byłem na zdjeciach-zdjęciach![]()
Völkchlor
Ja też nie... Zawsze mam dobrą wymówkę. Kupić świeże mango na przykład.
Się mi przypomniało...
Gdyby ktoś potrzebował, to dobrze działającą ładowarkę i baterię kupiłem tutaj Obie rzeczy po około 20 zł więc nie ma się co zastanawiać.
Ten ricoh chodzi mi wciaz po glowie.Tylko w internecie naczytalem sie ze zasysa strasznie kurz,a poniewaz nie ma za bardzo jak dostac sie do matrycy,to troche slabo.Wasze egzemplarze maja ten problem? Sorry za brak polskich znakow
D 7000, sigma 17 - 50 2.8 OS HSM
Każdy obiektyw który się wysuwa zasysa kurz. Co z tego wynika?
U mnie w GRD4 po ponad dwu latach noszenia go wszedzie tylko nie w pokrowcu - czyli po kieszeniach spodni i kurtek, luzem w plecaku od wszystkiego i ze wszystkim, w kieszeni koszulki rowerowej razem z narzedziami i dętkami, smarami itp - pojawił się syfek. Dalem do serwisu (zwyklego bo ricohowy w wawie) na czyszczenie i pan powiedział ze nigdy wiecej się za ten aparat nie zabierze nawet jakby mu mieli doplacić - w srodku wszystko jest ciasno upakowane, poklejone, krótkie taśmy etc, ale wyczyscic wyczyscił. Tak wiec jesli bedziesz go nosił w "sterylniejszych" warunkach niż ja, to nie powinno się nic takiego wydarzyć.
Völkchlor
Skontaktuj się z nami