Akurat na ten temat mam inne zdanie. Są miejsca gdzie jakikolwiek aparat będzie wzbudzał reakcję, choćby z partyzanta robić zdjęcia telefonem. Są sytuacje gdzie nie ma znaczenia czym robisz zdjęcie.
W Dublinie byłem dwa razy, łatwiej mi się zdjęcia robiło w okolicach Dnia Świętego Patryka, gdzie ogólnie jest sporo turystów, a inaczej w normalnym jesiennym czasie. Mimo, że w pierwszym wypadku miałem F100 z gripem, a w drugim FE2 z naleśnikiem. Jeżeli miałbym podać jakąkolwiek regułę, to łatwiej jest na południu Europy, ale zasadniczo to nie jest takie proste, że im bardziej profesjonalny czy większy sprzęt tym większe zamieszanie wzbudza. Wszystko zależy od sytuacji i nastawienia zarówno fotografującego jak i fotografowanego.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami