Nie znam Warszawskich plaż wiec się nie wypowiem ale milo poczytać ze zostały wyróżnione. Mieszkam od kilkunastu lat w dużym mieście ale pochodzę z jezior i odkąd pamiętam każdą wolną chwile spędzałem nad woda. Relaks, zapachy lasu, wędkowanie itp. Mialem złudne wrażenie ze każdy to czuje i wie o czym mówię.
W ostatnie wakacje pojechałem z bratem odwiedzić kilka znanych miejsc pamiętanych z dzieciństwa. I co? Szok! Ośrodki zaniedbane i świecące pustkami, klub żeglarski ruina, ludzi brak lub siedzą zamknięci na prywatnych działkach. Tragedia.
Nie chce narzekać na "dzisiejsza młodzież" która nie potrafi funkcjonować bez telefonu i internetu ani na leniwych emerytów ale spędzanie ciepłego letniego popołudnia przed telewizorem kiedy w pobliżu jest plaża i woda? Dziwne, normalnie bardzo dziwne. Ciekawe zjawisko społeczne. Znak naszych czasów?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami