Dziękuję Ci za wizytę. Na szczycie byliśmy jakos po 20-ej. Ciemno strasznie gdyż księżyc jeszcze za horyzontem, chmury i podmuchy 80km/h. Rozsądek jednak kazał uciekać do schroniska. Na szczęście mnie jedynie chciało sie znów ruszyc w górę o 4-ej rano. Efektem jest to i inne zdjęcia. Warto czasem się poświęcić. Pozdrawiam.