
Zamieszczone przez
Johanan
Przed "słównikiem" warto użyć ... rozumu, jako że słowniki układają ludzie, którzy uznają pewne frazeologie i związki leksykalne za powszechne i zupełnie nie zagłębiają się w ich etymologię, ani rzeczywistą i dosłowną wymowę.
Po co zresztą daleko sięgać, skoro i w polskim języku możemy użyć wyrażeń dosadnych i mniej dosadnych, albo i wręcz niemal eleganckich na określenie tego samego zjawiska.
Ot choćby, stopniując, można o "gadaniu bzdur" powiedzieć: "p*er*olisz bez sensu", czego oczywiście nie powinno się rozumieć w znaczeniu dosłownym (parafrazując, jakiego użył w podpisie do jednego ze swych rysunków, znany satyryk rysownik Andrzej Mleczko), można też powiedzieć zwyczajnie, że ktoś: "nie ma racji" i czy to przypadkiem nie wygląda lepiej?
Zatem nie masz racji, że "bycze gówno" wygląda lepiej w kontekście określenia "bzdura", niż bardziej eleganckie i bardziej stosowne określenia.
Nie sprowadzajmy języka do poziomu rynsztoka, bo i tak język potoczny tonie w ekskrementach, co obrazują przykłady: Scheiße, merde, kaka, mierda, merda, stront, shit, lort, itd., to niestety zachodnia norma w mowie potocznej.
Skontaktuj się z nami