Chłopcy poszaleli sobie widzę ..
Szukaj
Chłopcy poszaleli sobie widzę ..
jako pierwszy pytałem się o tą "cyfrowość" i nie przyszło mi do głowy, że zrobi się taka dyskusja
sam wewnętrznie jestem mocno podzielony
z jednej strony obecny numer baaaardzo mi się podoba!!!
bardzo lubię zdjęcia Arka (Aloshy) ... zrobione cyfrowym Canonem 450D
bardzo podobają mi się też inne zdjęcia zrobione np. "cyfrową" Leicą
a z drugiej strony jak już wspomniano czuję lekki zawód (nie mylić ze wzwodem)
Pomysł na magazyn zrodził się tuż po albumie AO, zrodził się wśród ludzi tworzących "elitę" AO ... była koncepcja, były pomysły na tytuł magazynu i w większości te pomysły miały w nazwie nawiązania do analoga
zwyciężył pomysł na AOrtę ... z wielkim zaznaczeniem tych dwóch magicznych dla nas liter AO ... które do dzisiaj są wyróżnione w tytule
i jak po obejrzeniu najnowszego numeru widzę ogromną ilość zdjęć cyfrowych to poczułem, że magazyn, który był dla mnie wyjątkowy ... stał się magazynem z pięknymi zdjęciami ... ale już jednym z kilkunastu, które często oglądam.
Rozwijacie AOrtę poświęcając ogromną ilość swojego czasu i chwała Wam za to!
dalej będę z ogromnym napięciem czekał na kolejny numer i dalej będę Wam baaaardzo "kibicował" by to co robicie było coraz lepsze
tylko szkoda mi, że straciła się pierwotna formuła tego magazynu
Powodzenia Panowie i wytrwałości w tym co tak wspaniale robicie!![]()
Ostatnio edytowane przez mirekkania ; 03-02-2013 o 00:44
W razie potrzeby, prosze do mnie pisac raczej na e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au"
www.analogowiortodoksi.pl
zdecydowanie brakuje kapusty.
Gratuluje 5 numeru, bardzo mi się podoba.
Podoba mi się też (poza małymi wyjątkami) dyskusja, która tu się wywiązała. Świadczy ona o dużym zaangażowaniu zarówno autorów magazynu (dzięki za świetną robotę), jak i odbiorców AO. Jak dla mnie ta zmiana dała dostęp do świetnych materiałów, wartość magazynu rośnie, przyciągnęliście znane nazwiska, Wasze nazwiska też powoli zaczynają więcej na znaczyć.
5 numer jest taki, wywołuje emocje i to dobrze. Następne może będą bardziej "ortodoksyjne", a może jeszcze mniej, nie ważne. Najważniejsze, że magazyn jest i się rozwija. Jeśli będzie coraz lepszy, to będzie miejscem, z myślą o którym będą mogły być realizowane analogowe projekty.
wybieram inne systemy
Nie jest źle a wręcz przeciwnie - jest bardzo dobrze. Wejście w cyfrowy materiał. Musiało to nastąpić, znak czasu, prawda czasu, prawda ekranu.
flickr / Rolleicord, Canon
A ja - jeśli towarzystwo pozwoli z uwagi na mój krotki staz na AO - przylacze się do dyskusji po stronie tych (nazwijmy roboczo) 'na nie'. Formula AOrty i tym, co niesamowicie ja wyroznialo, byla prezentacja materialow analogowych. A nie po prostu dobrych zdjec. Porownywanie zdjec kapusty do 'materialu wyslanego przez fotografa z Magnum' troche trywializuje dyskusje miast stanowic argument. Że zdjecia Sobola lepsze? Pewnie, że lepsze. I nawet robione 'prawie analogowym' aparatem. Ale dla mnie takie porownanie nie powinno miec miejsca, gdyz zdjecia te nie spelniaja podstawowego kryterium 'analogowosci', o ktorej krzyczy logo i okladka magazynu podkreslajac litery 'AO'. Jasne, że super sprawa jest udostepnianie publice zdjec fotografow z Magnum, lecz nawet ten fotograf wykonal ze dwa projekty analogami..
Nie chcę być w zadnej mierze malkontentem, nie czuje się nawet jako odbiorca 'zdradzony' - po prostu, skoro AOrta wyrosla tutaj, ze zdjec analogowych, skoro formula podkreslana jest w samej nazwie, skoro idea byla prezentacja zdjec zrobionych na kliszy, to jednak jest to (prezentacja zdjec cyfrowych) odejscie od tej jedynej, wyrozniajacej AOrte cechy.
To troche tak, jak z malarstwem - mozna robic cykliczne wystawy impresjonistow, godzac się z tym, że dokonujac waskiej selekcji w obrebie tylko tego kierunku w malarstwie trzeba bedzie dac szanse mlodym i mniej znanym tworcom (gdyz brak jest po prostu odpowiedniej ilosci i dostepnosci dziel tworcow wybitnych) i z drugiej strony, cykliczne wystawy impresjonistow mozna zamienic na cykliczne wystawy malarskie w ogole i brac jak leci impresjonizm, kubizm i inne.
Skoro punktem wyrozniajacym AOrte (polecimy gornolotnie) byla zastosowana przy tworzeniu dziel technika, skoro fotografie uznajemy za odrebny i samoistny gatunek sztuki, to pewne rozroznienia mozna zaznaczyc i selekcjonowac tych wlasnie impresjonistow od reszty, gdyz - jak ktos wskazal przede mna - w przeciwnym razie ze swietnego i jedynego w swoim rodzaju magazynu o fotografii analogowej robi się 'po prostu kolejny magazyn o fotografii', ktory choc na wysokim poziomie (wspomniany przez Was fotograf z agencji Magnum) ciezko odroznic koncepcyjnie od reszty tego typu magazynow. Poza logo oczywiscie, ktore w przypadku zdecydowania się na nieOrtodoksyjna koncepcje odrobine razi.
Żeby nie było - na AO jestem swiezak i moja opinia powinna być ostatnia, ktora Hasselblad Master & co wezma pod uwage. Mam jednak wrazenie, że wiem o co chodzilo 'malkontentom' i że ostatni numer magazynu - skadinad wciaz oczywiscie swietny - stanowi odejscie od podstawowego zalozenia ktore dla wielu osob (w tym dla mnie) swiadczylo o jego sile.
Pozdrawiam!
Post factum natomiast przepraszam za brak polskich znakow, gdyz jako obronca ortodoksyjnosci sam zyje w zaklamaniu i w przerwach między uzywaniem telegrafu posluguje się telefonem komorkowym, ktory to do kwestii polskich znakow podchodzi z nieznosna lekkoscia bytu.
Konczac przydlugasny wywod (jazda pociagiem dalekobieznym przydlugasnym wywodom niebywale sprzyja) podkresle, że rozumiem też druga strone - metafizyczne rozdarcie między zdjeciem kapusty a pracami utalentowanego fotografa najlepszej i najbardziej elitarnej agencji fotograficznej na swiecie. Problemy z brakiem dobrych materialow. Trudnosci w przekonaniu tworcow przez duze tfu, żeby zaprezentowali swój material w AOrcie itd.. itd.. Wszystko to pewnie prawda, ale chyba od poczatku było wiadomo, że stworzenie w dobie wszechobecnej fotografii cyfrowej magazynu o fotografii analogowej na wysokim poziomie laczyc się bedzie z koniecznoscia poszukiwan materialow i fotografow. Moze wiec jakas koncepcja by było zmniejszenie czestotliwosci wydawania magazynu? Albo polaczenie prac fotografow wybitnych z tymi nie do konca wybitnymi, ale wystarczajaco zdolnymi, by jakoś drastycznie nie zanizyc poziomu, w mysl otwarcia AOrty na mlodych, zdolnych?
Niczego nie proponuje na sile, nie upieram się kategorycznie przy jednym zdaniu i niczego ostatecznie nie chcę rozstrzygac, ale mam wrazenie, że z pupalki poruszania się wylacznie w kategoriach fotografii analogowej dalo się wybrnac inaczej, niż mowiac: 'Gdy fotograf Magnum wciskal nam swój material mielismy zamiast tego dac zdjecie kapusty?' czy: 'Liczy się zdjecie, a nie medium'.
To już teraz naprawdę finito, pociag dojezdza do stacji. Pakuje się i ide fotografowac. Kapuste.
Ostatnio edytowane przez FHR ; 03-02-2013 o 12:26 Powód: łączenie postów
Franek_, dobry miałeś ten pociąg.
Ach, tak się dyskusyjnie zrobiło, że i ja się jeszcze wymądrzę.
Otóż numer 5 jest inny nie tylko w aspekcie wprowadzenia zdjęć cyfrowych. On jest po prostu znacznie bardziej dopracowany od strony formalnej. I również dlatego przegląda się go znacznie przyjemniej.
W porównaniu numery poprzednie wydają się jedynie chropawymi szkicami. Co nie znaczy, że nie było dobrych zdjęć - oczywiście, że były!
I oczywiste jest, że redakcja się uczyła i trudno było oczekiwać od razu dopracowanej publikacji.
Ale przy oglądaniu to niedopracowanie przeszkadzało w percepcji zdjęć, tym bardziej, że w parze z raczkowaniem szło wymienione wyżej - pół żartobliwe, ale i pół serio - zadęcie. Czyli swoisty wyraz ambicji redakcji.
Ambicja jest motorem postępu. Redakcja chce się wybić, chce być znana, ale chce tego dokonać przez przyciąganie coraz lepszych twórców. Dzięki temu wszyscy powinni byc zadowoleni.
Oczywiście pozostaje kwestia korzeni - tytuł, z wielkim szumem, wywiedziony został z tutejszego AO-sitcomu.
Teraz jest lekkie świecenie oczami...
Tylko kto na zewnątrz o tym wie? Wiemy tylko my, członkowie klubu, obecni przy narodzinach, i jest nam nieco przykro. Dlatego czujemy pewien niesmak.
Jednak dla dalszego życia magazynu nie ma to aż takiego znaczenia. Niektórzy mogą powiedzieć, że żmija wyhodowana na piersi AO, że pójście na łatwiznę, odpuszczenie poszukiwania dobrych zdjęć analogowych, odejście od elitarności.
Ale niestety prawa rynku wymagają kompromisów, które w tym przypadku się chyba sprawdziły - odbiór jest bardziej, niż pozytywny, a na tym twórcom zależy najbardziej, i na coraz większym gronie odbiorców.
Oczywiście najpiękniej by było, gdyby przy obecnej, dopracowanej formie, magazyn zawierał wciąż same zdjęcia analogowe.
Panowie, tego Wam życzę, jednak wszyscy wiemy, że nie jest to niezbędne do osiągnięcia sukcesu.
Snoblesse oblige:
| buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |
i to jest ladne podsumowanie Woytku
dodam jeszcze jedno
wszyscy chcieli by zeby w aorcie bylo pelno zdjec z ao
a teraz powiedzcie ilu sie zglosilo z checia publikacji?
Road to Manila
A do tego to akurat przysłużył się sam naczelny, "zachęcając" mniej więcej w te słowa:
- Przysyłajcie, przysyłajcie, się oceni, się przepuści przez sito, jeśli poziom będzie rzeczywiście odpowiednio wysoki, na miarę AOrty, to ho, ho - może nawet zamieścimy."![]()
Snoblesse oblige:
| buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |
Skontaktuj się z nami