XII wiek, w miejscu neolitycznej świątyni rozpoczyna się budowa kościoła. Do jego budulca użyte zostają (w pewnej części) megality. Nie pierwszy to raz i nie ostatni (pokaże historia), na ruinach jednej świątyni powstaje inna. Kościół zostaje umiejscowiony w samym środku kręgu (który doskonale się zachował do dziś), bardzo to wymowny symbol przejścia z pogaństwa na chrześcijaństwo. Dziś okolica jest wyludniona, ale w czasach świetności lokalna społeczność funkcjonowała całkiem nieźle (liczne są wzmianki o corocznych jarmarkach). Niestety XIV kończy tą sielankę, Czarna Śmierć przetacza się przez Europę, nikt z mieszkańców wioski Knowlton nie uchodzi z życiem. Kościół nadal pełni swą funkcję, lecz kolejne wieki przynoszą mu porzucenie i ruinę.
Współcześni mówią, iż jest to jedno z bardziej nawiedzonych miejsc w hrabstwie Dorset...
Kiedy znalazłem się tam podczas ostatniej pełni, spotkałem starszego pana z dwójką również wiekowych pań. Po krótkiej wymianie angielskich uprzejmości, pan stwierdził, iż jest to jedno z najlepszych miejsc do odwiedzenia przy tak pięknym Księżycu. Zaraz potem zniknęli w środku ruin i przez cały mój pobyt w tym miejscu (ponad godzinę) nie wyszli stamtąd. Dziwne uczucie, ale nie miałem śmiałości zajrzeć do środka, co też oni tam robią, w absolutnej ciszy...
Pozdrawiam odwiedzających! =]
Szukaj




Odpowiedz z cytatem



Skontaktuj się z nami