Szukaj
FX+DX+Lęsy
BLOG
A ilu tych niezadowolonych 2-3, ciekawe jaki to odsetek a może promil spośród sprzedanych sztuk. Co do serwisu to się zgadzam w tym przypadku to jakaś kpina i tyle, ale o żółtym też by można wiele napisać
Pozdr
Zapraszam na mojego bloga: http://rafalglebowski.pl/blog/
Adam, a jak tam temat twojej piątki?
Jeżeli nie chce Ci się klepać to daj linka do tematu.
Pozdrawiam
jest w serwisie, trzeci raz. wymieniają się bebechy - niby.
Jestem amatorem i tylko amatorem. Zdjęcia robię dla przyjemności i nie zarabiam na tym żadnych pieniędzy. Najlepiej czuję sie w reportażu. Do tej pory miałem D70 i od dłuższego czasu żyłem w świadomości, że gdy cokolwiek innego wezmę do ręki, to będzie to krok milowy w przód. Jednak świadomie nie zmieniałem body, postanowiłem wyeksplatować mój aparat do końca i przesiąść się od razu na pełną klatkę - taka tęsknota za czasami analogów, gdy nie przeliczało się długości obiektywów. Miał być D700, ale D70 jeszcze dawał radę, więc robiłem nim dalej zdjęcia. W końcu pojawił się D800 i było jasne, że to jednak nie jest aparat dla mnie (dla osoby która nie zarabia na robieniu zdjęć, cena przekroczyła pewną psychologiczną barierę, a oprócz tego nie potrzebowałem aż tylu pikseli - wystraszyło mnie obrabianie zdjęć z tego aparatu...)... postanowiłem jeszcze poczekać. Zapowiedzi i premiera D600 pokazały, że to jest aparat dla mnie. Chciałem kupić w styczniu, ale coraz głośniej było o kurzu, więc postanowiłem poczekać na jakieś konkrety do końca miesiąca. Konkretów dalej brak, ale o problemie wiemy więcej, wygląda, że coś w korpusie się obciera i w efekcie kurz to starta farba (ale to nie temat o kurzu, więc w szczegóły nie będę wchodzić - zainteresowani je znają). Wiem, że dużo osób się tym nie przejmuje, gdyby Nikon zapowiedział jakiś program naprawy, też bym się nie przejmował - nawet gdybym musiał na tą naprawę poczekać, robiłbym teraz zdjęcia nowym aparatem i był bym spokojny o przyszłość. Niestety, ze strony Nikon'a nic nie słychać, a ja się obawiam o to, jak ten problem będzie wyglądać w miarę upływu czasu, czy nie będzie jeszcze gorzej (a po sposobie eksplatowania D70 mogę się spodziewać, że nowy aparat też mi długo posłuży). Aparat nie jest tani i mam obawy, aby wydać pieniądze na coś, co od początku nie jest w pełni sprawne.
Ponieważ po D70 nie zostało mi dużo rzeczy, w zasadzie tylko Nikkor 35/2.0 i SB800 pomyślałem o zmianie systemu - naturalny wybór padł na bezpośredniego konkurenta Canon 6D. Wiem, że jeden i drugi aparat to świetne urządzenia - obydwa mnie zachwycą i dadzą wiele radości. Każdy system ma swoje wady i zalety, więc decyzja nie jest łatwa. Do tej pory widziałem więcej plusów po stronie Nikon. W zasadzie dalej tak jest, bo ten system znam, znam tą ergonomię, a po przesiadce wszystko byłoby nowe. Z drugiej strony boję się problemów z D600. Nie chcę dłużej czekać, za dwa tygodnie mam fajną podróż i chciałbym pojechać już z nowym aparatem. Co radzicie mi zrobić, zaryzykować z D600, nie przejmować się tymi problemami i zostać przy Nikon'ie - w końcu na papierze D600 jest lepsze i do tego tańsze. Czy jednak nie mieć sentymentów, spróbować sprzedać to co zostało (czy jest na to popyt?) i przejść na drugą stronę barykady? Z 6D prawdopodobnie najpierw kupiłbym Canon 40mm f/2.8 STM (naleśnik) - podoba mi się jego kompaktowy rozmiar, a winieta ma dla mnie urok... spełniłoby to pierwsze zadanie jakie pokładam w aparacie - zawsze ze mną, zawsze pod ręką... potem pewno zastanowiłbym się nad L-kami ze światłem f/4 uznając je za świetne szkła w rozsądnej cenie.
Będę wdzięczny za każdą sugestię, która pomoże mi podjąć decyzję. Pozdrawiam.
Bardzo osobista decyzja, ciężko poradzić.
D600
14,20,28x2,35,50,85,90,300,500
28-75,70-210
Skontaktuj się z nami