Dzis udalo mi sie zawitac nad ocean, o swiatlo bylo trudno, ulewy co chwila, ale po raz pierwszy widzialem fale wysokosci trzy pietrowego domu i zalewajace samochody oddalone o jakies 20-30m od brzegu...robi wrazenie.
Sam dostalem dosc mocno fala, na tyle mocno zeby zalalo mi iPhonea i przestal dzialac przycisk home, czyli amm sluchawke do rozmow i smsow...mam nadzieje, ze zacznie dzialac sam
Ten "falochron" to miejsce z ktorego odplywa statek turystyczny na klify moheru oraz wyspy Arran.