Co do szkieł to się nie wypowiem, bo z Canonem używałem KITowego obiektywu (opinie, że dramatycznie kiepski) i jakiejś stałki (nie pamiętam dokładnie jakiej). Generalnie obiektywy dla ubogich.
A co do powodu wyboru...
Kiedy wziąłem do ręki Canona i rozpocząłem z nim zabawę (mieszkanie - słabe sztuczne oświetlenie), pierwsze co zrobiłem to przestawiłem się na tryb P (zawsze na początku tak robię). Pstryknąłem parę fotek. Były średnie, bo wiadomo - poruszone. Poprawiłem warunki oświetleniowe (łazienka) i uzyskałem na trybie P całkiem przyzwoite fotki (jakościowo, parametry ekspozycji ustawione poprawnie). Potem bawiłem się już tylko na M Fotki były całkiem okay.
Ale myślałem sobie... Większość znajomych poleca mi Nikona (+ dużo czytałem), to kupię lepszą puchę (D80) i lepszy obiektyw. Obiektyw wprawdzie na początek KITowy, ale to i tak dużo wyżej niż KIT Canona.
I byłem rozczarowany. Wykonałem te same "testy" i D80 wypada dużo gorzej. Pozostaje tylko tryb M, albo tryby A i S, ale wg. mnie z korekcją EV, bo D80 chce robić za jasne fotki i trzeba mieć do tego dobre oświetlenie.
Przy zdjęciach w dobrych warunkach (na powietrzu, słoneczna pogoda) D80 z pomiarem matrycowym - oj trzeba się pomęczyć żeby nie przepalić... I generalnie trzeba więcej "kombinować" niż robiąc fotki Canonem. Ja rozumiem, że na przyzwoite zdjęcie trzeba poświęcić trochę czasu, ale nie każde zdjęcie ma być artystyczne. Oczekuje od aparatu, że w dobrych warunkach oświetleniowych, robienie zdjęć "reporterskich" (spacer z dzieckiem) nie będzie wymagało tyle zachodu i ciągłego kontrolowania parametrów ekspozycji przy minimalnych zmianach warunków.
To są moje (bardzo) subiektywne odczucia. KITowy zestaw Canona (400D) wyniósł by mnie ponad 1500 zł mniej i byłbym już bliżej dodatkowego obiektywu...
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami