Hej,
Noszę się z zakupem DSLR już od pewnego czasu. Prawie się zdecydowałem, zostało już tylko paru kandydatów i najsilniejszym z nich jest D80.
Mam tylko taką wątpliwość: W sumie, jakby na to nie patrzeć, na zdjęciach raczej zarabiać nie będę. Dla mnie jest to po prostu mnóstwo frajdy, sposób na spędzenie wolnego czasu, itp. Lubię kombinować i interesuje się tym mocno 'ponadamatorsko', bawi mnie fotografia z artystycznym smaczkiem ale to ciągle jest tylko i wyłącznie zabawa.
Trudno mi jest ocenić ilu z was zajmuje się fotografią zawodowo, ale czasem jak czytam wątki o tym, że pomiar matrycowy w D80 przepala w jakichśtam warunkach i że to tragedia, to mam wrażenie, że poza kilkoma maniakami foto na tym forum udzielają się głównie ludzie, którzy biorą średnio 1000$ za jedną fotę. Do tej pory fotografuję aparatem znacznie gorszej jakości. Mój obiektyw ma chyba wszystkie wady najgorszego DSLR*10 i jeszcze do tego matryca szumi mocno na ISO400 i jakoś z tym żyję i nawet czasem specjalnie sieknę sobie takie wysokie iso bo mi to jakóś pasuje do koncepcji
Generalnie nie mam zamiaru fotografować komarów z kilometra.
Stąd pytanie, skierowane głównie do _amatorów_ o ile tacy wogóle tutaj są: Czy waszym zdaniem D80 to nie przesada? Jak na polskie warunki, 3000pln za samą puchę to jednak sporo i chociaż nie jest to dlamnie jakiś wielki problem finansowy, to jednak trochę mnie strzyka... Zalety D80 znam, bardzo mi się ten sprzęt podoba i jakość obrazu ergonomię no i frajdę jaką daje trzymanie porządnego body na pewno wykorzystam(do poprawy humoru głównie i chwalenia się fotkami) ), ale może to po prostu nie ma sesnu?
Czy pogoni za megajakością nie napędzają przypadkiem profesjonaliści? Czy jest tu ktoś, kto fotografią zajmuje się wyłącznie hobbystycznie i może powiedzieć 'Ale zaje**** ten D80, nie zamieniłbym go na nic innego'?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami