Tu nie ma co dywagowac o targecie, lokalizacji i innych *******ach. Polska jest krajem, gdzie sprzet fotograficzny jest raczej duzym wydatkiem, a lustrzanki, nawet te najtansze kupuja glownie ludzie, ktorzy chca z fotografia robic cos wiecej. Nie mowie o pretendowaniu to "zawodostwa", ale chocby i przede wszystkim o bardziej ambitnych zdjeciach. Jesli ktos kupuje lustrzanke z takim zalozeniem, to oczywistym wyborem jest D50, bo pozwala na lepsza kontrole nad majacym powstac zdjeciem.
Rozumiem, ze posiadacze D40 chca udowodnic wszystkim dookola ale chyba sobie przede wszystkim, ze D40 to fantastyczny aparat, ale nie ma co sie czarowac - D40 oprocz ISO 3200 i lepszego odszumiania nie oferuje NIC ponad to, co oferuje D50. A z kolei D50 oferuje, w przeciwienstwie do D40 (pomijajac lepsza "klawiszologie"), srubokret, czyli zarazem dostep do szkiel, ktore byc moze glowna zainteresowana tym tematem bedzie chciala kiedys nabyc. Wszystko zalezy od aspiracji fotografa.
Wogole, wszystko zalezy od fotografa. I nie trzeba wcale D80 czy D200, zeby robic dobre zdjecia. Chodzi o to,
zeby "ten pier****** aparat fotograficzny jak najmniej przeszkadzal w robieniu pieknych zdjec".
Szukaj






Skontaktuj się z nami