Close

Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5

Wątek: Marynata

  1. #1

    Domyślnie Marynata

    Nie ma to jak marynata w piwie... Ta chrupiąca skórka... aż ślinka leci...


  2. #2

    Domyślnie

    Czy to naprawdę przygotowanie psa, jego mięsa do jedzenia? Faktycznie polewany jest piwem czy alkoholem? Ile ma przejść takich zabiegów przed rzezią? Opowiedz coś więcej o całej sytuacji ze zdjęcia. Natomiast bez względu na to, czy to prawda czy nie to żart raczej gruborurowy . Owszem jem świnie, krowy, kury , kaczki, gęsi, ryby, a wychowany w tamtej kulturze wciągałbym psie potrawy. Ale próbując żartnąć sobie z tego pokazałeś jakoś nie potrafię. Jeśli to miał być żart skrajnie gorzki, może należało to zdjęcie umieścić raczej w dziale reportaż? Ale wtedy nie obroniło by się, bo bez pisanego dodatku do zdjęcia widzę tylko kobietę kąpiącą psa, w skośnym kadrze
    myślę co piszę

  3. #3
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    09 2012
    Miasto
    Mielec/Dębica
    Posty
    114

    Domyślnie

    oni tam psów nie " marynują " przed zabiciem. oglądałem film dokumentalny o tym, ponoć są wierzenia w których mowa np o tym że jeśli zwierzak cierpi w trakcie uboju to jego mięso jest lepsze w związku z czym obdziera się je żywcem ze skóry i zostawia takie same sobie aż padną z bólu. Fakt autentyczny, film ciężko dostępny , ja widziałem na zajęciach na uczelni.

  4. #4

    Domyślnie

    Oj, zrobiło się bardzo poważnie.

    Przede wszystkim: nie było moim zamiarem kogokolwiek urazić samym zdjęciem ani jego opisem.
    Psiak, a w zasadzie suczka, ma się dobrze. A babcia nie przejawia w jej kierunku zapędów kulinarnych.

    W Azji rzeczywiście praktykuje się przygotowanie mięsa za jego żywota. Stosuje się odpowiednią dietę, która jest wzbogacana sosem sojowym bądź odgazowanym piwem. Niekiedy, jak w przypadku wołowiny Kobe, zwierzę się masuje używając przy tym sake. Niekiedy zwierzętom puszcza się też muzykę. Cóż, tylko zwierzę zrelaksowane i wypoczęte da dobre, kruche mięso, dzięki diecie mające też bardzo przyjemny aromat.
    Dzielnica w której zrobiłem zdjęcie jest zamieszkana przez Malajów i Chińczyków, dla których jakość jedzenia ma podstawowe znaczenie. Oni żyją żeby jeść. Ale może o tym to jakiś reportaż w przyszłości.

    Ubój rytualny nie ma z kuchnią nic wspólnego, i rządzi się całkiem innymi prawami. I jest poza forumową dyskusją.

    pozdrawiam

  5. #5

    Domyślnie

    Teraz faktycznie nie rozumiem po co to zdjęcie w tym dziale i z tym tytułem.
    Nie uraziłbyś mnie fotografując rzeczywiście scenę którą zasugerowałeś tytułem. Nie ma wg. mnie istotnej różnicy między naszym - "cywilizowanym i humanitarnym" sposobem zdobywania mięsa zwierząt, a "ichnim" - "dzikim i barbarzyńskim". To już temat na zupełnie inną dyskusję. Pewnie uznałbym umieszczenie takiego zdjęcia w dziale żart za niefortunne
    Skoro sfotografowany moment nie ma nic wspólnego z przygotowaniem zwierzęcia do uboju - po co ten tytuł?
    Cieszę się, że psiak i babcia czują się dobrze. Zdjęcie słabe.
    myślę co piszę

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •