"Czy aby na pewno?"
Tak, w kontekscie znaczenia tejze nazwy (na podstawie rozwiniecia skrotu).
"Dla mnie HDR..."
Dla ciebie Jacku - owszem (zreszta ogolnie przyjelo sie takie nazewnictwo dla zdjec "kombinowanych"), ale przypuszczam, ze autor pytania podchodzi do niego nieco inaczej (a przynajmniej dla rzetelnosci powinien).
Wrocmy jednak do tematu
"HDR, to technika, która pozwala umieścić w jednym obrazie takie elementy sceny, które nie mogą być efektem jednego prawidłowo wykonanego zdjęcia."
Ujalbym to nieco inaczej, n.p. tak:
HDR, to technika, która pozwala umieścić w jednym obrazie elementy sceny nie mieszczace sie w zakresie mozliwej do zarejestrowania rozpietosci tonalnej uzytego aparatu.
"I nie chodzi tu o zmniejszanie kontrastu,"
W sensie efektu docelowego - nie, lecz technika HDR (precyzyjnie rozumiana) wlasnie taki efekt powoduje.
"Dobrym przykładem jest tu zdjęcie ciemnego pokoju z jasnym oknem.
Jeśli dobierzemy parametry...
Można z tego jednak zrobić HDR, czyli z pierwszego zdjęcia pobrać wszystko, co nie jest obrazem widocznym w oknie, a z drugiego zdjęcia pobrać tylko to, co w tym oknie widać i połączyć te dwa kawałki w jedną całość. W efekcie otrzymamy całkiem dobre zdjęcie pokoju, z dobrym widokiem tego, co było z oknem."
Wszystko sie zgadza, poza drobnym niuansem, ze taki HDR bedzie juz delikatnie podchodzil pod fotomontaz (na szczescie niegroznie i nieszkodliwie dla uzyskanego efektu), czyli bedzie nieco odstawal od HDR (o czym dokoncze ponizej).
"Taki obraz jest oczywiście niezbyt naturalny"
Sposobem zapobiegania moze byc "pelny" HDR
"i to czy będzie wyglądał dobrze, czy źle zależy od sposobu realizacji i dobrego smaku."
O! (znaczy racja)
"Na takim zdjęciu w technice HDR nie zmniejszamy kontrastu wewnątrz pokoju, nie zmniejszamy też kontrastu wewnątrz okna,"
I nie jest to HDR w pelnym tego okreslenia znaczeniu
"tylko łączymy elementy, które razem (jednocześnie) nie dają się zarejestrować."
Zgadza sie.
Natomiast pelnoprawny HDR polega na nalozeniu calych warstw na siebie, bez wycinania poszczegolnych elementow, a co za tym idzie - powoduje zmniejszenie kontrastu obrazu wynikowego. Jest on jednak bardziej naturalny w odbiorze (nawiazujac do nieco wyzszych zapowiedzi) od wybiorczo nakladanych elementow.
Drobna uwaga na zakonczenie:
Nie zamierzam obalac teorii Jacka (ktora jest w ogromnym stopniu sluszna). Rzetelnosc nakazuje jednak doprecyzowac uzywane pojecia, aby mozna bylo je potem stosowac bardziej elastycznie, chocby tylko dla wygody.
Dodatkowo HDR "pelnoprawny" i "naciagany", sluzy osiagnieciu tego samego celu (chociaz w odrobine inny sposob), ktorym jest wlasnie uchwycenie w jednym ujeciu elementow, ktore sie tam "normalnie" (przy uzyciu posiadanego sprzetu) "nie mieszcza".
Sytuacja jest wiec analogiczna, jak z ogolnymi zasadami fotografii (n.p. kompozycji obrazu), ktore nalezy najpierw dobrze poznac, aby je potem umiejetnie lamac w razie potrzeby.
I nalezy pamietac o bardzo trafnym podsumowaniu Jacka:
"poza szczególnymi przypadkami, nie można z tymi efektami przesadzać."
Pozdrawiam![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami