... inna sprawa, że mi się wydaje, że ta cała historia to ściema... ale to mi się tylko wydaje![]()
Szukaj
... inna sprawa, że mi się wydaje, że ta cała historia to ściema... ale to mi się tylko wydaje![]()
W tym przypadku Nikon dal ciala z jedna rzecza, powinni wykonac naprawe a fakture wyslac do firmy PR, skoro tak chetnie zdecydowali sie na naprawe za "darmoszke", to niech zasponsoruja wielkiej pani blogerce naprawe aparatu, moze w koncu ktos w tej dziwnej firmie by sie ocknal i przestal robic takie dziwne akcje, bo niestety to nie pierwsza wpadka Walk PR.
Posiadam tylko marzenia, rozsiałem je u twych stóp. Stąpaj lekko, gdyż stąpasz po moich marzeniachâ W.B.Yeats
Dokładnie tak - skoro jakiś ludzik z agencji obiecał coś w iimieniu Nikona to Nikon powinien zrobić to co obiecane, a następnie wystawić FV agencji. Ta agancja znów powinna albo sama zapłącić za głupotę własnych pracowników, albo ukarać pracownika za wychodzenie przed szereg. W obecnej sytuacji wszyscy są przegrani: Nikon - ma złą prasę, agencja - dostanie i tak po uszach od Nikona, pracownik agencji - w najgorszym razie należy mu się dyscyplinarka za szkodzenie wizerunkowi jednego z największych klientów agencji i wreszcie blogerka (nie ma nawet zepsutego aparatu tylko lego z napisem Nikon jak znam życie - serwis po odmowie zgody na naprawę pewnie odesłał jej części do poskładania).
No może blogerka zrekompesuje sobie to wielką reklamą swojego bloga (GA pewnie wywaliło jej automatyczne alerty dla wielu pozycji na plus) i może jej Sony zasponsoruje aparat (podobnie jak z Wojciechowską - nie chciał Nikon dać aparatów... to przyszło Sony i w świat jeździ z alfami).
szkoda, że to już nie to samo forum...
Co niektórzy z was uparli się, że to ktoś z Nikona lub z agencji PR obiecał naprawę aparatu.
Po tej akcji, to nawet przestałem dziwić się, że wiele osób dało okraść się metodą na wnuczką lub siostrzeńca, bo ktoś zadzwonił do ludzi i podał się za wnusia.
Freefly, to raczej na pewno ktoś z agencji PR zadzwonił, skoro po aparat wysłali kuriera (a wysłali bo sam do serwisu aparat nie trafił). Dopiero potem jak wyszła kwota do naprawy nagle sie komuś ciepło zrobiło i zaczęło się klasyczne w Nikon Polska (i towarzysze) chowanie głowy w piasek. Sądzę, że komuś z agencji wydawało się, że naprawa będzie śmiesznie tania, może jakieś czyszczenie albo coś i za niemal darmo będzie miał reklamę dla Nikona. Więc poleciał z propozycją i ups nie wyszło. I potem tylko zamiast przyjąć to na klatę jak facet to zaczęły się uniki, nie odbieranie telefonów, unikanie odpowiedzi na facebooku itd.
A jak to kiedyś mój zleceniodawca mawiał "czasami, aby zarobić trzeba stracić" i trzeba było zaakceptować te koszty, a nie wygłupiać się.
szkoda, że to już nie to samo forum...
Problem jest taki ze dziewczyna wiedziala kto sie z nia kontaktuje, jak sama przyznala miala juz do czynienia z tym panem w zwiazku z inna kampania, na nieszczescie to ten sam gosc ktory zajmuje sie pijarem Nikona. Cos jej zalatwil od innej firmy i pewnie liczyla ze uda sie naciagnac kolejna. Ot takie bonusy z bycia "slawnym" w blogosferze.
Posiadam tylko marzenia, rozsiałem je u twych stóp. Stąpaj lekko, gdyż stąpasz po moich marzeniachâ W.B.Yeats
Skontaktuj się z nami