Szukaj
Ale przecież nikt naprawy nie wykonał przed wysłaniem kosztorysu!
Dostała na papierze co, ile i za ile, więc w czym rzecz?
Mogła się zgodzić albo nie i tyle.
Myślę, że każdy świadomy posiadacz leciwego sprzętu wie, że jego ewentualna naprawa może przekroczyć obecnąw artość rynkową samego aparatu. Co do samej sprawy to wkleję to co napisałem na profilu autorki.
Miałem i nadal mam mieszane uczucia odnośnie całej tej sprawy. Co do posta o nowym aparacie, który okazał się być zapalnikiem tej bomby. Przy kilku okazjach podkreślane było, że wpis ten był ironiczny i prześmiewczy względem stereotypu blogera-żebraka. Ja, jeśli posługuję się ironią i ktoś jej nie załapie staram się tego kogoś oświecić odnośnie tego co chciałem osiągnąć. Ironicznym byłby ten post do końca gdyby Segritta odebrała telefon i swojego rozmówcę wyprowadziła z błędu odmawiając oferty darmowej naprawy aparatu. Przyjmując tą gratisową usługę, czy tego chce czy nie, przeczy sama sobie mówiąc, że nie chciała niczego osiągnąć, bo jednak coś osiągnęła prawda? Nie twierdzę, że wszystko to odbyło się z premedytacją ale trzeba być konsekwentnym w swoich czynach - jeśli chodziło mi o wykpienie stereotypów to nie pogłębiam ich mniej lub bardziej świadomie. Druga sprawa, to stwierdzenie, że wylane żale słusznie skierowane są w stronę firmy Nikon a nie wynajętej agencji czy nawet w stronę konkretnego człowieka, który zgłosił się do Segritty. Najpierw sprawca całego zamieszania figurował jako przedstawiciel Nikona, potem okazał się być znajomym. Widać znajomym za dobrym nie był, skoro po zaoferowaniu pomocy kontakt się urwał. Dla mnie kolejność powinna być następująca - rozliczam się z telefonującym, jak nie pomaga z agencją a w ostateczności z serwisem firmy Nikon. Jeśli w sklepie kupię jogurt i w domu orientuję się, że jest on przeterminowany nie wysyłam go o siedziby całego koncernu domagając się wyjaśnienia sytuacji, tylko zwracam w sklepie. Lub też bardziej blogowo, jeśli mam bloga na wordpressie i deklaruję się napisać posta na zlecenie czy coś w tym stylu (nie wiem jak działa to całe "zawodowe" blogowanie) i dam ciała, to zleceniodawca nie będzie skarżył się administratorom/przedstawicielom wordpressa tylko bezpośrednio mi czyż nie? Rozumiem frustrację blogerki, ale to, że jesteśmy sfrustrowani nie oznacza wcale, że racja leży całkowicie po naszej stronie. Peace!
Znasz kogoś kto dostał wycenę z serwisu Nikona przez telefon?
Kiedyś chciałem kupić matowke do FM3a, pan z Nikon Polska przyznał, ze chociaż model jest nadal serwisowany, to matowek nie maja i radził, abym kupil w USA, co ze wzgledu na koszty transportu jest calkowicie nieoplacalne.
zdyboo - nie, nie spodziewam się odpowiedzi, bo to jednak zbyt złożona sprawa.
Równie dobrze mogła zadzwonić do nieautoryzowanego serwisu, bo chyba każdy znający realia sprzętu foto wie, że w Nikonie za taką naprawę zapłaci znacznie więcej niż np.: u Pana XXXX w serwisie za rogiem.
Ale odpowiadając na pytanie, odpowiadasz też na zarzut Władcy Pixeli - nikt nie powie ile to będzie kosztować nie widząc tego na oczy.
Czarny Rycerz zawsze zwycięża !
A ja nie rozumiem jej frustracji. Bo trzeba być mocno naiwnym by uwierzyć w to, że serwis Nikona podejmie się bezpłatnej naprawy sprzętu dawno nieprodukowanego, jeszcze przed jego zobaczeniem... Najbardziej mnie bawi rzekomy czas reakcji po ukazaniu się info na jej blogu, że jaśnie szanownej blogerce się uszkodził aparat... 4 minuty. Łoł! Czyżby ze stoperem mierzyła.... Całość to jedna wielka komedia. I nie, nie bronię Nikona... bo akurat firma Nikon nie ma tu nic do gadania... śmiać mi się chce z tego czego ludzie się chwytają by zaistnieć w tym syfie (czyt. Internecie).
prz3mo - Popieram!
A teraz tak z innej beczki...
Ile musiałoby kosztować wypozycjonowanie i wypromowanie bloga na taką skalę, na jaką zrobiła to blogerka jednym czy dwoma wpisami![]()
Jacku jeśli PR Nikona deklaruje coś to ma się tego trzymać i jest to obietnica, któa dla przeciętnego Kowlaskiego jest tożsama z obietnicą samego Nikona. Inaczej wszelkie akcje typu "Megapromocja Nikona" z cashbackiem za J1, J2, i V1, promocja "Jestem udanym prezentem" itd też są niewiarygodne. Tam też w imieniu Nikona występuje jakaś agencja reklamowa i obiecuje coś. Więc skoro wypinają się z jednej obietnicy to mogą i z kolejnej i g... będzie z cashbacku lub ewentualnego zwrotu za nieudany prezent, tak?
Takie niestety jest przesłanie dla Kowalskiego po tej akcji z Segrittą.
to tego nie róbNie chcę wkraczać w tematy gospodarczo-polityczne.![]()
szkoda, że to już nie to samo forum...
Skontaktuj się z nami