A co mieli zaoferowac? Brak naprawy? Jak wolisz.
Ile lat tego aparatu juz nie produkuja?
Szukaj
A co mieli zaoferowac? Brak naprawy? Jak wolisz.
Ile lat tego aparatu juz nie produkuja?
d70s + N18-70 + N55-200
Chciałbym żeby rynkowe powodzenie firmy, której sprzęt również ja posiadam, było oparte na czymś więcej niż wierni wyznawcy. Myślę, że i ich zapał w obronie Żółtego Cielca może zostać wkrótce wystawiony na próbę.
Nikon d700+Mb-d10/D800 + MB-d12|Zenitar 16 2.8|N16-35 4 vr|Sigma 70-200 F2.8 II EX DG MACRO HSM|2xSB-800|YN 560|Samyang 85 1.4 AE UMC|Naneu Urban Gear u120
Ostatnio edytowane przez Pawel92 ; 15-12-2012 o 19:52
Można wywniskować, że firma obawia się blogerów i dlatego siedzą cicho. Brak jakiejkolwiek reakcji jest straszny i bardzo źle świadczy.
Zmieniając temat, do czego to dąży jak byle domorosły klepacz klawiaturowy może terroryzować kogo i jak chce. Oczywiście nie mówię o tej sytuacji, bo za mało o niej wiem, żeby zajmować stanowisko.
Dziwi mnie też brak oficjalnego stanowiska nikona w sprawie problemów z D7000/600/800. Widocznie na tym polega strategia firmy, że nie reaguje sie na nic.
Miesza się tu dwie rzeczy. Pretensje (uzasadnione) do polityki Nikona i braku reakcji na problemy z nowym sprzętem. Na to nakłada się jeszcze postępowanie serwisu (aczkolwiek widzę tu istotną poprawę "w porównaniu" ) i zaszłości historyczne dotyczące forum.
Zupełnie odrębną sprawą - przynajmniej dla mnie - jest kwestia blogerki. I tu moje zdanie jest niestety dla Pani negatywne. Próbę wyrwania darmochy potrafię zrozumieć (aczkolwiek napawa mnie niesmakiem), ale miała świadomość, że rozmawia z gościem z firmy PR, a nie z Nikonem. Sama przyznaje, że wiedziała, że Nikon jej niczego nie obiecywał. Gdyby obiecał jej to pracownik N, nawet niskiego szczebla, to można by się zastanawiać. Mnie niestety pachnie to czarnym PR.
I nie ma tu nic do rzeczy zachowanie Nikona w innych sprawach.
A brak reakcji - doświadczenie uczy, że wszelkie sprostowania prasowe mają zerową skuteczność. Z punktu widzenia marketingu podgrzewanie tej sprawy nie pomoże Nikonowi, a raczej spowoduje, że temat będzie "żył" znacznie dłużej. Na tym polega właśnie genialność obrzucania błotem. Nieważne ty ukradłeś, tobie ukradli. Tłumaczy się - znaczy jest coś na rzeczy.
Czarny Rycerz zawsze zwycięża !
A ja tak czytam i czytam i myślę.... dlaczego ludzie czepiają się Nikona?
A może to ja do niej zadzwoniłem i powiedziałem, że naprawie jej aparat za free, tak dla żartów, bo dziewczyna biadoliła na FB jak to się jej aparat popsuł
Czy nie uważacie tego za lekką bujdę, że do pierwszej z brzega blogerki o której blogu NIGDY w życiu nie słyszałem, nagle zgłasza się jakiś koleś, oferując jej ni z tego, ni z owego darmową naprawę?
Sorry, ale albo ja żyję w innym świecie, albo po prostu patrzę na świat trochę innym "kątem".
Druga sprawa - wycena.
Uważacie że naprawa sprzętu nieprodukowanego od wielu lat ma być za darmo czy jak?
Bo padły tu "ochy i achy" dlaczego naprawa sprzętu wartego 500 zł ma kosztować 1300 zł.
A kto ustalił cenę 500 zł?
A czemu ma być tańsza, skoro części do tego modelu już może nie być?
Fakt, może lepszym wyjściem byłoby napisanie, że sprzęt nie jest już serwisowany czy coś, ale wtedy znowu byłoby głośno "co to za serwis, nie chce im się naprawiać sprzętu ich własnej firmy".
Dlatego jeszcze raz zwracam uwagę na to, że Nikon nie był stroną w sprawie.
Prawdopodobnie dla nich wyglądało to tak, że dostali aparat do ekspertyzy, tak jak od każdego, normalnego "Kowalskiego", nie wiedząc nic o żadnych ustaleniach, więc wykonał to co miał zrobić - wycenił naprawę i odesłał do blogerki.
Dla mnie albo ta dziewczyna myśli d.... a nie głową, albo jest tak bezczelna, albo jest jakieś głębsze dno.
P.S. to, że Nikon kilkukrotnie wypiął się na Nas, swoich klientach to inna sprawa i tego nikt mu raczej nie zapomni.
Ostatnio edytowane przez mini21 ; 15-12-2012 o 20:51
Kilka lat temu w starym aparacie lustro pokryło się jakimś nalotem. Zadzwoniłem do serwisu z zapytaniem czy mają jeszcze części do tego modelu. Powiedzieli, że mają ale o razu serwisant dodał, że naprawa będzie kosztowała więcej niż kupno używki na eBay. I to jest dla mnie jasne postawienie sprawy a nie liczenie na to, że właściciel nie zdaje sobie sprawy z wartości aparatu i daje się naciągnąć na niepotrzebne koszty.
Jeżeli ktoś chce w takiej sytuacji naprawiać to jego sprawa.
Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.
A uważasz, że tak duża firma jaką jest Nikon będzie się bawił w doradztwo sprzętowe dla każdego indywidualnie i podpowiadał Ci, czy naprawa się opłaca czy nie?
A może gdyby łaskawa Pani zamiast biadolić na FB zadzwoniła i spytała ile naprawa by kosztowała, albo chociaż w jakimś niewielkim stopniu się tym zainteresowała (nawet pisząc tutaj jak wygląda sytuacja z jej aparatem) dowiedziałaby się, że sprawa jest niewarta świeczki.
Skontaktuj się z nami